To nie był wymarzony początek majówki. Turyści, którzy w poniedziałek polecieli na Sardynię, przeżyli chwile grozy. Samolot Ryanaira lecący z Krakowa do Cagliari musiał awaryjnie lądować. Na szczęście nikomu nic się nie stało, nie są znane przyczyny wszczęcia procedury alarmowej.
Większość trasy z Krakowa na Sardynię samolot pokonał bez żadnych problemów. Już podczas podejścia do lądowania pilot zgłosił awarię i potrzebę pilnego lądowania awaryjnego. Na lotnisku w Cagliari wszczęto alarm, przy pasie pojawiły się służby, inne samoloty skierowano na sąsiednie lotniska.
Maszyna Ryanaira ze 186 pasażerami na pokładzie bezpiecznie wylądowała na docelowym lotnisku. Nikomu nic się nie stało, pasażerom nie podano, do jakiej awarii doszło.
(AI GEG)