Autodydakta mimo woli / Pulsar

publixo.com 2 godzin temu

Pisanie przypadkowe i nieobowiązujące
towarzyskie zawracanie głowy
zakładam czapkę z daszkiem
niech chroni los mój zębaty
skoro skąpi obietnic ze stronic.

Przepowiednie choć trudne
warte większej uwagi
zaklęcia wyroczni niesprzyjające
chronią tajników sztuki i wiedzy
jak pereł w budowlanym składzie.

Nieznośnie być zarazem
przystojnym i głupim
leniwie bezczelnym
niekiedy zalety są tak wybujałe
że stają się wadami.

Jestem niekoniecznie interesujący
idę przez inferno
polne drogi sady i lasy
dotrę kiedyś do cienia stałego
odmieniec znawca okropności.

Daszek przekładam na tył głowy
przysłaniał perspektywę klasyczną
horyzontalna równowaga
chyli się ku dołowi
wytrzeszcz oczu bardziej pusty.

Spodziewałem się iż będzie inaczej
mówię spod przymkniętych powiek
jestem taki sam jak kiedyś
sonda z retrospekcji wytyka niezdarność
będzie długo jątrzyć w pamięci.

Tematu miłości mało
zbyt wiele płowej konwersacji
kto dziś mówi
jesteś zjawiskowa
niegodziwie wyzywająca.
(i tak dalej)

Usta wczoraj piękne i młode
w ćwierć rozchyleniu zostawiłem...
Idź do oryginalnego materiału