Astrologia to nie wyrocznia

liderzyinnowacyjnosci.com 15 godzin temu

Astrologia od wieków zajmuje się badaniem wpływ układu planet i gwiazdozbiorów na ludzkie emocje, zdolności i relacje. Łączy w sobie elementy nauki, filozofii i duchowości. Choć przez wielu uznawana jest za pseudonaukę, wciąż pozostaje popularnym narzędziem do zgłębiania ludzkiej psychiki i sensu istnienia.

„Astrologia nie jest wyrocznią ani wróżbą tylko narzędziem widzenia i analizowania takich zależności”, podkreśla astrolożka holistyczna Beata Fromeliusz, absolwentka Szkoły Astrologii Solarius Piotra Gibaszewskiego.

Analityczny umysł ekonomistki pomaga w pracy astrologa?

Zdecydowanie tak. Jako ekonomistka z zawodu mam naturalne zdolności analityczne i umiejętność syntezy. To jest najważniejsze zarówno w finansach, jak i w astrologii. Ten system jest bardzo złożony: mamy planety, znaki zodiaku, domy, aspekty i ich wzajemne relacje. Sama wiedza o tym nie wystarczy, trzeba jeszcze umieć to wszystko ze sobą połączyć i zinterpretować. Astrolog nie pracuje na jednym elemencie, tylko na całościowym obrazie człowieka — jego emocjach, sposobie działania, relacjach i predyspozycjach. I właśnie tu analityczny umysł bardzo pomaga, bo pozwala zobaczyć zależności, które nie są oczywiste na pierwszy rzut oka. Astrologia jest systemem bardzo złożonym. Sama wiedza książkowa nie wystarczy do badania wpływ układu planet i gwiazdozbiorów na ludzkie emocje, zdolności i relacje. Kluczowa jest umiejętność analizy i syntezy. Ja akurat mam takie predyspozycje, dlatego łączę fakty i widzę zależności.

Kiedy astrologia przestała być dla Ciebie ciekawostką, a stała się narzędziem pracy?

Zainteresowanie było od zawsze. Już jako nastolatka szukałam odpowiedzi na pytanie, jak funkcjonuje człowiek, jego psychika, emocje, zachowania. Astrologia była jednym z tych obszarów, obok psychologii czy numerologii, które mnie fascynowały. Natomiast przełom nastąpił niedawno, kiedy ukończyłam szkołę astrologii u Piotra Gibaszewskiego. Wtedy to wszystko się uporządkowało i nabrało struktury. Wcześniej to była intuicja i obserwacja, teraz doszła do tego metodologia.

Wiele osób przez cały czas traktuje astrologię jak wróżbę. Ty się od tego wyraźnie odcinasz. Dlaczego?

Astrologia ma dziś nie najlepszy PR. Z jednej strony została spłycona do horoskopów gazetowych, z drugiej – wrzucona do jednego worka z „ezoteryką”, którą łatwo odrzucić bez większego namysłu. Problem polega na tym, iż krytykuje się zwykle uproszczenie, a nie rzeczywisty system wiedzy. A ten jest znacznie bardziej złożony, bo astrologia nie jest jednym spójnym systemem. To jest skomplikowan mapa różnych podejść, technik i filozofii pracy z człowiekiem. Od precyzyjnych prognoz astrologii klasycznej po głęboką pracę z psychiką i cieniem w nurtach współczesnych. Każdy z tych kierunków odpowiada na inne pytania. Holistyczne podejście łączy je w całość, która daje nie tylko zrozumienie, ale i realną zmianę.

Czym konkretnie one się różnią?

W astrologii klasycznej dominuje myślenie deterministyczne: „to się wydarzy i już”. Natomiast astrologia nowoczesna – psychologiczna i humanistyczna – przywraca człowiekowi sprawczość. Nie mówi, co musi się wydarzyć, tylko ocenia potencjały i mechanizmy. To ogromna różnica. Pokazuje z czego wynikają nasze decyzje, reakcje, trudności. A kiedy to wiesz, możesz świadomie coś zmienić. Największy problem zaczyna się wtedy, kiedy ktoś chce, żeby astrolog powiedział mu, co ma zrobić. To nie jest moja rola. Ja pokazuję kierunki – decyzja należy do człowieka.

Czy astrologia powinna mówić, co się wydarzy, czy raczej pomagać zrozumieć, jak przeżyć to, co się wydarzy?

Tu właśnie zaczyna się zasadniczy spór. Nowoczesne nurty astrologiczne próbują tę odpowiedź rozbić na kilka poziomów. Astrologia psychologiczna daje język do opisu mechanizmów, które nami rządzą. Humanistyczna wskazuje kierunek — nie mówi, kim jesteś, tylko kim możesz się stać. Transformacyjna nie bawi się w półśrodki i schodzi tam, gdzie zaczynają się rzeczy niewygodne: do cienia, traumy i nieświadomych wzorców. Z kolei astrologia ewolucyjna próbuje nadać temu wszystkiemu sens, wpisując ludzkie doświadczenie w szerszą perspektywę rozwoju. Każde z tych podejść ma swoją wartość. I każde ma swoją pułapkę. Zrozumienie bez działania prowadzi donikąd. Wizja bez kontaktu z rzeczywistością kończy się iluzją. Praca z cieniem bez przygotowania może przytłoczyć. A sens źle rozumiany łatwo zamienia się w wygodny fatalizm. Dlatego podejście holistyczne nie polega na wyborze jednego nurtu, ale na umiejętnym łączeniu ich w zależności od sytuacji człowieka. Najpierw trzeba zobaczyć, jak działa mechanizm. Potem określić kierunek. Następnie skonfrontować to, co blokuje zmianę. I dopiero na końcu zadać pytanie: po co to wszystko. To kolejność, której nie da się przeskoczyć.

Jak w tym skomplikowanym systemie zależności odnaleźć miejsce na astromedycynę?

Astrologia nie jest ani wyrocznią, ani terapią w klasycznym sensie. Jest narzędziem widzenia więcej. Pokazuje zależności, które zwykle umykają, bo są rozłożone w czasie i ukryte pod warstwą nawyków, przekonań i reakcji. W tym sensie astrologia przestaje być systemem interpretacji, a zaczyna być narzędziem pracy. I tu dochodzimy do obszaru, który dla współczesnego odbiorcy bywa nieco kontrowersyjny — do astromedycyny. Dawniej człowiek był postrzegany jako całość – ciało, psychika, emocje i sens życia były ze sobą połączone. Hipokrates, Galen czy Paracelsus nie mieli problemu z łączeniem tych poziomów. Współczesna medycyna, która jest skuteczna w leczeniu ostrych stanów i interwencji ratunkowych, przez lata oddzielała ciało od psychiki. Tymczasem doświadczenie kliniczne terapeutów, badania nad stresem oraz rozwój psychosomatyki pokazują jasno: organizm funkcjonuje jako całość. Astromedycyna przywraca tę perspektywę. Nie diagnozuje chorób, ale pokazuje, gdzie organizm jest przeciążony i w jakim kierunku może iść, jeżeli nic nie zmienimy.

Na czym opiera się taka analiza?

Fundamentem astromedycyny jest równowaga czterech żywiołów: ognia, powietrza, wody i ziemi. Każdy odpowiada za konkretne funkcje w ciele i psychice. To funkcjonalna mapa ciała i psychiki. Ogień odpowiada za odporność, metabolizm, reakcję „walcz lub uciekaj” oraz motywację do działania. Jego nadmiar może prowadzić do stanów zapalnych, nadciśnienia czy wypalenia. Deficyt – do apatii i obniżonej odporności. Powietrze wiąże się z układem nerwowym, oddechem i regulacją stresu. Nadmiar sprzyja lękowi i bezsenności, niedobór – mentalnemu „zastaniu” i trudności w adaptacji. Woda reguluje emocje, gospodarkę hormonalną, limfę i procesy regeneracyjne. Jej zaburzenia mogą objawiać się wahaniami nastroju, obniżoną odpornością czy problemami autoimmunologicznymi. Ziemia odpowiada za strukturę, metabolizm i stabilność ciała fizycznego. Jej brak oznacza brak ugruntowania, nadmiar – zastój i sztywność. Zdrowie jest wynikiem współpracy tych żywiołów.

Brak równowagi miedzy nimi to sygnał, iż system wymaga regulacji?

Tak. Cykle planetarne – tzw. tranzyty – nie tworzą chorób. Uruchamiają predyspozycje. Ich równowaga to zdrowie, brak równowagi to sygnał, iż coś się rozregulowuje. Ale to tylko fragment. Horoskop urodzeniowy pokazuje też odporność, predyspozycje, momenty przeciążenia. I co najważniejsze – cykle w czasie.

Czyli wracamy do czasu jako kluczowego elementu?

Tak. Horoskop urodzeniowy to stała mapa, ale planety się poruszają. I kiedy wchodzą w określone układy, uruchamiają pewne procesy. To nie jest tak, iż „tworzą” problem. One go aktywują. Dlatego ktoś może przez lata funkcjonować względnie stabilnie, a w pewnym momencie wszystko się sypie. To nie jest przypadek – to moment, w którym coś, co było wcześniej, wychodzi na powierzchnię. Pracuję z różnymi ludźmi – także z przedsiębiorcami. Oni nie przychodzą po filozofię, tylko po konkret: kiedy rozpocząć projekt, kiedy podjąć decyzję, kiedy się wstrzymać. Astrologia pozwala zobaczyć, kiedy energia sprzyja działaniu, a kiedy lepiej je odpuścić. To jest zarządzanie sobą w czasie.

A co z zarzutem, iż to tylko interpretacja? Że każdy astrolog powie coś innego?

Interpretacja zawsze jest obecna, bo pracujemy z człowiekiem, a nie z maszyną. Ale to nie znaczy, iż wszystko jest dowolne. System jest ten sam – różni się sposób jego odczytania. I tu wchodzi odpowiedzialność astrologa. Można człowieka zamknąć w schemacie albo pokazać mu możliwości. Ja wybieram to drugie. Astrologia holistyczna jest narzędziem które pozwala zobaczyć człowieka jako całość – w czasie, w relacjach, w ciele i w świadomości. A potem podjąć decyzję, co z tą wiedzą zrobić. W mojej ocenie warto poznać siebie lepiej dzięki astrologii, bo to pomaga w podejmowaniu racjonalnych decyzji i lepszej troski o własne zdrowie i samopoczucie.

Rozmawiała Jolanta Czudak

Sidera Via – Astrologia Holistyczna
Idź do oryginalnego materiału