Zima w kraju rozhulała się na dobre i niemal wszędzie chodniki, drogi oraz podwórka przykryła warstwa białego puchu. Problem w tym, iż śnieg gwałtownie zamienia się w lód, a wtedy każdy krok wymaga skupienia. Podjazdy stają się szczególnie kłopotliwe, bo na śliskiej nawierzchni mają problem nie tylko buty, ale także samochodowe koła. Parkowanie czy wyjazd spod domu w takich warunkach fundują nam niemały stres. Na szczęście istnieje prosty sposób, który rozprawi się z lodem w zaledwie kwadrans.
REKLAMA
Zobacz wideo "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w sukcesie". Anastazja Kuś w "Z bliska"
Jak gwałtownie usunąć lód z podjazdu? Ta metoda stanie się domowym hitem
Większość z nas sięga po sprawdzone klasyki. Sól drogowa i piasek od lat uchodzą za podstawowe narzędzia walki z lodem i śniegiem. Problem w tym, iż oba rozwiązania mają swoje minusy. Sól niszczy kostkę brukową, beton i rośliny przy podjeździe, a po kilku sezonach potrafi zostawić po sobie wyraźne ślady. Piasek z kolei poprawia przyczepność, ale nie usuwa lodu, tylko maskuje problem. Dodatkowo po roztopach zamienia się w błoto, które trzeba sprzątać.
Właśnie dlatego coraz częściej mówi się o sklepowej alternatywie, która działa szybciej i nie ingeruje tak mocno w nawierzchnię. Chodzi o alkohol izopropylowy. Jego sekret tkwi w bardzo niskiej temperaturze zamarzania, dzięki czemu skutecznie rozpuszcza lód choćby przy solidnym mrozie. Aby zastosować ten patent, wystarczy wymieszać dwie części alkoholu z jedną częścią ciepłej wody i przelać całość do spryskiwacza. Taką mieszanką traktuje się oblodzony podjazd lub ścieżkę. Po kwadransie lód dosłownie zaczyna znikać w oczach.
Tu jednak warto zachować rozsądek. To nie środek do lania hurtowo po całej posesji. Najlepiej sprawdza się punktowo, tam, gdzie lód faktycznie utrudnia życie. Trzeba pilnować, by nie miał kontaktu z lakierem auta ani delikatnymi powierzchniami. Nie ma tu żadnej magii. Jest za to prosty, sprytny patent, który w zimowy poranek potrafi oszczędzić nerwów, czasu i niejednego poślizgu.
Lód na podjeździe zdj. ilustracyjneFot. freepik.com, user22460925
Co na lód zamiast soli? Domowe metody również bywają pomocne
Poza alkoholem izopropylowym wiele osób testuje domowe sposoby, które poprawiają przyczepność. Żwirek dla kota czy fusy z kawy nie rozpuszczą lodu, ale mogą zmniejszyć śliskość i pomóc w bezpiecznym przejściu. Warto pamiętać, iż takie rozwiązania najlepiej sprawdzają się jako wsparcie, a nie główna broń w walce z mrozem.
Jednego patentu lepiej nie testować, choćby gdy czas nagli. Wrząca woda wygląda na szybkie rozwiązanie, ale przy mrozie działa jak lodowy bumerang. Spływa po nawierzchni, po chwili zamarza i zostawia po sobie czarny lód, który jest znacznie groźniejszy od normalnego. Do tego dochodzi ryzyko poparzeń i mikropęknięć w betonie, które zimą lubią się gwałtownie pogłębiać. Dlatego w takich warunkach zdecydowanie bezpieczniej sięgać po metody, które topią lód, a nie zmieniają podjazdu w niekontrolowane lodowisko. Jak walczysz z lodem na podjeździe czy podwórku? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.











