Partia Razem rusza z petycją w sprawie regulacji najmu krótkoterminowego. Aleksandra Owca, radna miasta Krakowa i kandydatka Partii Razem na prezydentkę Krakowa, na poniedziałkowej konferencji prasowej ogłosiła rozpoczęcie zbiórki podpisów pod petycją „Dom to nie hotel”. Zażądała dymisji wiceministra Ireneusza Rasia.
– Ruszamy z petycją skierowaną do ślepego, głuchego rządu, który postanowił w ostatnich tygodniach pokazać kolejny raz wyjątkową butę – mówiła Aleksandra Owca. Jak wskazała, po latach zapowiedzi rozwiązań, które uregulują dziki najem krótkoterminowy, rząd zaprezentował „kompletny ogryzek ustawy”. – Miały być narzędzia regulacji dla wspólnot i samorządów, a nie ma żadnych; miało być przywrócenie oryginalnego celu najmu krótkoterminowego, został sam rejestr – stwierdziła radna Owca.
Rejestr to za mało
Polityczka Razem wskazywała, iż sam rejestr nie rozwiąże problemów mieszkańców, gdy ich sąsiedztwo zamienia się w pseudohotel: – Powiedzmy sobie to otwarcie: rejestr nie uciszy żadnej imprezy, nie uspokoi żadnego osiedla i nie uratuje przed falą dzikiego najmu żadnej dzielnicy. W samorządach pozostaniemy bezradni, kiedy zwrócą się do nas kolejne mieszkanki i mieszkańcy, których życie zamieniło się w piekło, kiedy sąsiad bez żadnego trybu zamienił mieszkanie za ścianą w dziki hotel.
Radna Owca podkreślała, iż regulacje najmu krótkoterminowego to normalny europejski standard, przywoływała przykłady Paryża, Wiednia, Berlina, Barcelony, Budapesztu, Kopenhagi i Amsterdamu, które wprowadzają zgody mieszkańców, strefy wolne od najmu krótkoterminowego czy roczne limity.
– Samorządy muszą móc w końcu decydować, gdzie najem krótkoterminowy jest, a gdzie go nie ma – tak jak dziś regulują, gdzie jest przemysł, usługi, a gdzie mieszkaniówka. Mieszkańcy muszą móc decydować, czy w ich blokach będą hotele, tak jak dziś mogą decydować, czy sprzedawany będzie alkohol – mówiła Aleksandra Owca.
Owca żąda dymisji Rasia
Kandydatka na prezydentkę Krakowa odniosła się też do ustaleń dziennikarzy Wirtualnej Polski, którzy ujawnili, iż wiceminister Ireneusz Raś, odpowiedzialny z ramienia resortu za projekt ustawy, kupował w Łodzi kawalerki przeznaczone m.in. na najem krótkoterminowy, a dwa tygodnie przed wyborami w 2023 roku minister miał przenieść własność części kawalerek na swojego brata, wieloletniego archiprezbitera kościoła Mariackiego, a inwestycje w najem krótkoterminowy pozostały przy jego byłej żonie i bracie duchownym, podczas gdy sam minister zajął się w rządzie regulacją tego rynku.
– To jest kompromitacja tego rządu i kompromitacja tej regulacji. Niespodziewane wykreślenie przez rząd realnych narzędzi regulacji na ostatniej prostej i wysłanie do mediów na jej obronę osoby, która ma w tej sprawie po prostu konflikt interesów, jest niepoważne i powinno mieć jeden skutek: natychmiastowa dymisja ministra Rasia i niezwłoczne przywrócenie do rządowego projektu wykreślonych autopoprawką zapisów – żądała Aleksandra Owca.
– Rodzice w milionach polskich domów mówili, i mieli rację, dom to nie hotel. Zapomniał o tym wiceminister Raś, premier Tusk i koalicja rządowa, która na tę kompromitację państwa się godzi – mówiła Owca.
Polityczka zachęciła wszystkich popierających regulację dzikiego najmu krótkoterminowego do podpisania petycji na stronie domtoniehotel.pl.







