Albert oprowadza Białorusinów po Warszawie. "Musieli się przyzwyczaić, iż do policjanta można podejść"
Zdjęcie: Albert podczas oprowadzania obcokrajowców po Warszawie
Jego narzeczona jest Białorusinką, on sam biegle mówi w jej języku. Albert, który studiował też filologię białoruską, postanowił wykorzystać tę umiejętność. Od kilku lat oprowadza Białorusinów po Warszawie. Chce przybliżyć im polską historię, kulturę i piękno miejsca, do którego uciekli przed opresją. Co zaskoczyło ich w Polsce? Co jest tu dla nich zupełnie nowe? — Musieli przyzwyczaić się do tego, iż możesz do policjanta podejść, nie musisz przechodzić na drugą stronę ulicy, bo stoi ktoś w mundurze — opowiada w rozmowie z Onetem Albert Jerzy Wierzbicki, przewodnik i białorutenista.


