Na szlaku karawan transsaharyjskich
Tędy właśnie przez całe wieki szły karawany. Szły z Marrakeszu przez Góry Atlas i dalej przez Saharę do Timbuktu i z powrotem. A transportowano nimi złoto, sól, tkaniny, przyprawy, kość słoniową i niewolników.
Tutaj powtarzać się będą dwa słowa – ksar i kasba.
W Ait Ben Haddou byliśmy podczas naszej tygodniowej podróży po Maroko, której całość można będzie niedługo prześledzić TUTAJ.
(czerwiec 2026)
Ksar to otoczona murami ufortyfikowana berberyjska osada składającą się z domów, magazynów, meczetu, stajni, czasem spichlerzy. Jego zadaniem było chronienie mieszkańców oraz zapasów przed najazdami. Ksarem jest właśnie Ait Ben Haddou, który zwiedziliśmy i w którym nocowaliśmy.
Kasba to pojedyncza ufortyfikowana rezydencja należąca do lokalnego władcy albo bogatej rodziny. Kasba mogła znajdować się wewnątrz ksaru lub być samodzielnym obiektem. W Ouarzazate zwiedziliśmy kasbe Taourit – jedną z największych i niegdyś należącą do wpływowego rodu Galoui.
Ksary i kasby budowano głównie z gliny wymieszanej ze słomą i drewna, co genialnie izoluje wnętrza przed pustynnym skwarem. A wyglądają przy tym bajecznie!, trochę jak zamki z piasku budowane na bałtyckich plażach.
Berberyjski ksar
Ait Ben Haddou (Ajt Bin Haddu) leży w dolinie rzeki Ounila, w prowincji Ouarzazate, na południowych stokach Atlasu Wysokiego. Dokładna data jego powstania nie jest znana, ale historyczne źródła potwierdzają, iż w XVI wieku miejsce to tętniło życiem. Ksar ten był jednym z najważniejszych punktów handlowych na dawnym szlaku karawan. Łącząc świat Sahary z wybrzeżem Atlantyku był prężnym ośrodkiem handlu, ale też styku i mieszania się kultur i języków.
Ksar Ait Ben Haddou dziś
Dziś stara, tradycyjna część ksaru jest w zasadzie niezamieszkana (zostało jedynie kilka rodzin), a mieszkańcy przenieśli się do nowej części wioski po drugiej stronie rzeki. Do tej starej można dostać się po moście albo skacząc po poukładanych w korycie rzecznym workach. Wstęp jest bezpłatny, ale most jest zamykany na noc (w ksarze nie ma oświetlenia elektrycznego).
Jak się zwiedza Ait Ben Haddou?
Najlepszy jest spokojny spacer w labiryncie uliczek, schodów, dziedzińców i wież. Wdrapanie się na najwyższy punkt, z którego rozciąga się panorama całej osady, doliny rzeki Ounila i dalej pustyni. Na koniec zaś niespieszne wypicie miętowej herbaty w jednej z licznych kawiarenek. Można przy okazji zajrzeć do wnętrza berberyjskiego domu, albo kupić jakiś drobiazg u rzemieślnika czy lokalnego sprzedawcy.
My w Ait Ben Haddou nocowaliśmy. I właśnie nocleg w takim miejscu polecamy szczególnie. Bo nie trzeba się nigdzie spieszyć. Bo można poczuć tę szczególną atmosferę. A wieczorem i rano cały ksar ma się adekwatnie dla siebie – przed tym jak zaczną robić sobie tu przystanki na szybkie foty i jeszcze szybsze zwiedzanie wycieczki jadące z Marrakeszu na pustynię w Merzouga.
Filmowe plenery
Ait Ben Haddou zachwycił nie tylko nas . Od dziesięcioleci ekipy filmowe wykorzystują jego plenery i autentyczne wnętrza. Wystarczy wspomnieć choćby takie produkcje jak Gladiator, Mumia, Gra o Tron czy Klejnot Nilu.
Gdzie nocowaliśmy
Kasbah Valentine
Jest to pensjonat w stylu tradycyjnej kasby. Pokoje są niewielkie, ale bardzo gustownie urządzone i bajecznie kolorowe. Jest ciepło i czysto. Całości dopełnia absolutnie fantastyczny taras na dachu, z którego rozciąga się widok na stary ksar i meczet z gniazdem bocianim na minarecie.
Cena: 30 euro/ doba, pokój dwuosobowy ze śniadaniem
Wszystkie wpisy o Maroku znajdziecie tutaj: Maroko
Podobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło, o ile podzielisz się nim ze znajomymi i zostaniesz moim stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i






