Adrian Szymaniak nie żyje. Żona uczestnika „Ślubu od pierwszego wejrzenia” wydała oświadczenie

zycie.news 36 minut temu
Zdjęcie: Adrian Szymaniak, screen Youtube @Luumiraa


Informację przekazała jego żona, Anita Szydłowska-Szymaniak. W opublikowanym oświadczeniu rodzina poprosiła o ciszę, uszanowanie prywatności oraz powstrzymanie się od kontaktu w czasie żałoby.

Adrian Szymaniak nie żyje. Informację przekazała żona

Wiadomość o odejściu Adriana Szymaniaka pojawiła się 5 września 2026 roku na profilu jego żony. Anita Szydłowska-Szymaniak poinformowała o śmierci męża po jego długiej walce z chorobą.

„Z ogromnym bólem informujemy, iż Adrian odszedł” – napisała w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

Rodzina podkreśliła, iż potrzebuje w tej chwili przede wszystkim ciszy, bliskości i możliwości przeżycia żałoby w gronie najbliższych. Poprosiła także, aby odejście Adriana nie stało się powodem do tworzenia sensacyjnych publikacji i medialnych spekulacji. Treść komunikatu przytoczył serwis Dzień Dobry TVN.

Rodzina Adriana Szymaniaka prosi o prywatność

W dalszej części oświadczenia Anita Szydłowska-Szymaniak odniosła się do uroczystości pogrzebowej. Zgodnie z wolą najbliższych ceremonia będzie miała charakter rodzinny i prywatny.

Rodzina jednoznacznie poprosiła przedstawicieli mediów o niepojawianie się na uroczystości. Nie wyraziła także zgody na wykonywanie zdjęć, nagrywanie ceremonii ani publikowanie materiałów przygotowanych przez osoby postronne.

Bliscy zaapelowali również o powstrzymanie się od osobistego składania kondolencji, wysyłania wiadomości i wykonywania telefonów. Jak zaznaczyli, potrzebują przestrzeni, aby pożegnać Adriana z godnością i przeżyć ten czas bez dodatkowego zainteresowania z zewnątrz.

Prośba obejmuje nie tylko dziennikarzy, ale również osoby obserwujące rodzinę w mediach społecznościowych. Najbardziej odpowiednią reakcją na oświadczenie pozostaje więc uszanowanie wyznaczonych przez bliskich granic.

Adrian i Anita poznali się w „Ślubie od pierwszego wejrzenia”

Adrian Szymaniak zdobył popularność dzięki udziałowi w trzeciej edycji programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”, wyemitowanej w 2018 roku. To właśnie podczas telewizyjnego eksperymentu poznał Anitę Szydłowską.

Chociaż ich pierwsze spotkanie odbyło się dopiero przed ołtarzem, para postanowiła pozostać razem również po zakończeniu programu. Z czasem stworzyli rodzinę i zostali rodzicami dwojga dzieci – syna Jerzego oraz córki Bianki.

Anita i Adrian przez lata dzielili się fragmentami wspólnego życia w mediach społecznościowych. Widzowie programu obserwowali, jak ich relacja rozwijała się już poza kamerami. Z tego powodu byli wymieniani wśród najbardziej rozpoznawalnych par, które poznały się w polskiej edycji „Ślubu od pierwszego wejrzenia”.

Adrian Szymaniak chorował na glejaka

W 2025 roku Adrian Szymaniak poinformował, iż zdiagnozowano u niego glejaka IV stopnia. Mężczyzna otwarcie mówił o leczeniu oraz kolejnych etapach walki o zdrowie. W mediach społecznościowych publikował informacje dotyczące swojego samopoczucia, hospitalizacji i podejmowanych terapii.

W leczenie oraz opiekę nad Adrianem zaangażowała się jego rodzina. Uruchomiona została również internetowa zbiórka przeznaczona na finansowanie dalszych konsultacji, operacji i zabiegów. Wsparcie przekazywali zarówno znajomi rodziny, jak i osoby, które poznały Adriana za pośrednictwem telewizji.

Latem 2026 roku rodzina przeniosła się w okolice Bydgoszczy, aby znajdować się bliżej ośrodka, w którym Adrian kontynuował leczenie. Przez pewien czas małżonkowie informowali obserwatorów o przebiegu terapii. W ostatnich tygodniach nowe wiadomości przestały się jednak pojawiać.

Adrian Szymaniak miał 39 lat

Adrian Szymaniak urodził się 15 stycznia 1987 roku. W chwili śmierci miał 39 lat. Dla wielu widzów pozostał przede wszystkim uczestnikiem programu, którego telewizyjna historia przerodziła się w prawdziwe małżeństwo i rodzinne życie.

Informację o jego odejściu przekazali najbliżsi. Ich wyraźną wolą jest zachowanie prywatnego charakteru pożegnania, dlatego szczegóły ceremonii nie powinny być rozpowszechniane. Rodzina podziękowała wszystkim osobom, które okażą zrozumienie i pozwolą jej przeżyć żałobę z dala od medialnego zainteresowania.

Idź do oryginalnego materiału