
Dziewice konsekrowane to kobiety świeckie w Kościele katolickim, które publicznie zobowiązują się do życia w czystości na zawsze, stając się “Oblubienicami Chrystusa”. Ich grono w archidiecezji częstochowskiej powiększyło się – w sobotę, 25 kwietnia śluby czystości na ręce abp Wacława Depo złożyła pochodząca z Częstochowy Urszula.
Jak podkreślił metropolita częstochowski, służba dziewic konsekrowanych w obecnym świecie nie jest łatwa, ale niezwykle potrzebna i cenna:
– Dzisiaj w Kościele jest akurat uroczystość, święto św. Marka Ewangelisty. Ewangelia jest tak głęboka i szeroka, iż obejmuje wszystkich bez wyjątku. Dlatego dziewice konsekrowane były już w początkach Kościoła, ale później oczywiście przez wieki zaistniała sytuacja sakramentu kapłaństwa, jako przede wszystkim, czy życia konsekrowanego w klasztorach, ale dzisiaj jest zapotrzebowanie, bo mówimy o świadectwie wśród ludzi, którzy są dzisiaj, bym powiedział, reewangelizowani. To znaczy choćby ci, którzy przyjmowali kiedyś Chrzest św. i Ewangelię i uznawali, dzisiaj są daleko od nich. Dlatego tacy świadkowie, jak dziewice konsekrowane, czyli obecne w świecie, a jednocześnie żyjące radami ewangelicznymi, są dzisiaj szczególnym wyzwaniem. Na pewno niełatwym wobec tych sekularyzacyjnych trendów, które w świecie występują, ale na pewno z pomocą łaski Bożej ta droga jest do zrealizowania.
Decyzja o poświęceniu się w 100% Bogu na pewno nie jest łatwą dla każdej osoby, która decyduje się na życie dla Jezusa. W przypadku Urszuli, tak jak powiedziała, rozeznawanie trwało dość długo. A czym była dla niej sama uroczystość?:
– Zaślubinami z Jezusem. I tutaj jest moja ikona, adekwatnie obraz tego Jezusa Miłosiernego Wileńskiego, który malowałam sama, z którym specjalnie jeździłam do Wilna, żeby go tam pobłogosławić i cieszę się, iż ta uroczystość odbędzie się właśnie przed nim. Bo ta ikona była malowana w mojej intencji. Cały czas mam w pamięci tą konsekrację Pani Beaty Stypułkowskiej, na której byłam w 2009 roku, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie, i na której powiedziałam sobie, iż ja też tak chcę. I dzisiaj ten dzień nastąpił. Tak, po 23 latach. Po 23 latach, tak długo to trwało. To moje takie psychiczne, wewnętrzne, duchowe przygotowanie i też pytanie samej siebie, czy to naprawdę jest ta droga, czy nie, może nie, bo już nie wiedziałam, ale teraz już jest na pewno.
Dziewice konsekrowane żyją w świecie, pracują zawodowo i prowadzą normalne życie, realizując powołanie do modlitwy oraz służby Kościołowi lokalnemu. Nie tworzą zgromadzeń, mieszkają same lub z rodzinami, utrzymują się samodzielnie i podlegają bezpośrednio biskupowi diecezjalnemu, stanowiąc jedną z najstarszych form życia konsekrowanego.







