A co z moim mieszkaniem? Obiecałaś mi! Niszczycie mi życie!

newsempire24.com 4 godzin temu

A co z mieszkaniem? Obiecałeś mi! Rujnujesz mi życie!

Byliśmy z żoną bardzo szczęśliwi, kiedy dowiedzieliśmy się, iż nasz syn bierze ślub. Jeszcze przed weselem powiedzieliśmy Markowi po cichu, iż zamierzamy mu podarować mieszkanie. Był w siódmym niebie, kiedy usłyszał o naszych planach. Tego samego dnia niemal wszyscy jego znajomi już o tym wiedzieli. W czasie przygotowań do ślubu niespodziewanie wydarzyła się tragedia.

Nasza córka trafiła prosto z pracy do szpitala, nagle źle się poczuła. Z żoną natychmiast pojechaliśmy na miejsce. Badania wykazały guz, trzeba było natychmiast zoperować. Oczywiście potrzebne były ogromne pieniądze, i to jak najszybciej. Dobrze, iż zdążyliśmy odpowiednio wcześnie.

Kupno mieszkania dla syna w tej sytuacji przestało być możliwe. Zaczęliśmy zbierać potrzebną kwotę na leczenie. Na szczęście rodzina i przyjaciele nie pozostali obojętni na nasze nieszczęście. Każdy pomógł tyle, ile mógł. Jedni pożyczali, inni wręcz dawali pieniądze, mówiąc, iż nie chcą ich z powrotem. Wspólnymi siłami zebraliśmy wszystko na operację.

Jednak wyznanie syna dosłownie mnie zamurowało.

A co z moim mieszkaniem? Przecież mi obiecałeś! Niszczycie mi życie.

Po tych słowach Marka dosłownie zbladłem. Jak on mógł coś takiego powiedzieć? Skąd w nim tyle egoizmu? Przecież to jego siostra, razem się wychowywali. Jak mógł postawić na jednej szali jej zdrowie i własną wygodę? Zabrakło mi słów. Ale mój syn nie zamierzał przestać.

Dlaczego ona zawsze dostaje wszystko, a ja nic?

Nie wytrzymałem i zacząłem na niego krzyczeć. Powiedziałem mu, iż nie chcę go widzieć. Spakował rzeczy i poszedł do narzeczonej. Nie rozmawialiśmy przez dwa tygodnie.

W tym czasie córka przeszła operację. Na szczęście wszystko się udało. Po kilku tygodniach mogła wrócić do domu. Ani słowem nie wspomniałem jej o zachowaniu brata. Byłby to dla niej ogromny cios. Syn także się nie odezwał. choćby nie zapytał, jak się czuje siostra. Najwyraźniej mieszkanie było dla niego ważniejsze niż rodzina.

Idź do oryginalnego materiału