84 130 zł dla AstroLabu. Publiczne pieniądze na języki dla astrologa

dzienniknarodowy.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: 84 130 zł dla AstroLabu. Publiczne pieniądze na języki dla astrologa


Samorząd województwa warmińsko-mazurskiego przyznał Instytutowi Badań nad Astrologią AstroLab z Ełku 84 130,33 zł unijnej dotacji. Projekt ma ruszyć 1 września 2026 roku i sfinansować między innymi kursy angielskiego, niemieckiego i rosyjskiego dla jedynego przedstawiciela fundacji. Sprawa pokazuje słabość kryteriów wydawania publicznych pieniędzy.

Jednoosobowa fundacja z dotacją na dwa lata

Instytut Badań nad Astrologią AstroLab otrzymał 84 130,33 zł na projekt „AstroLab: edukacja i ekspansja”. Beneficjentem jest fundacja z Ełku, którą reprezentuje Robert Marzewski. Sam zainteresowany mówił Polskiej Agencji Prasowej i Wirtualnej Polsce, iż jest to podmiot jednoosobowy.

Pieniądze pochodzą z programu Fundusze Europejskie dla Warmii i Mazur 2021–2027. Wsparcie ma służyć podnoszeniu kompetencji organizacji społecznych i partnerów społecznych. Według informacji przekazanych przez urząd projekt AstroLabu ma trwać od 1 września 2026 roku do 31 sierpnia 2028 roku.

Marzewski zamierza podnieść znajomość angielskiego, niemieckiego i rosyjskiego. Wyjaśniał, iż chce czytać obcojęzyczne publikacje oraz zamieszczać treści w tych językach na stronie fundacji. AstroLab publikuje materiały o astrologii i oferuje sporządzanie horoskopów.

Urząd broni procedury

Urząd Marszałkowski w Olsztynie przekonuje, iż nie ocenia światopoglądu wnioskodawców, ale zgodność wniosków z kryteriami naboru i prawem. Wskazał też, iż astrolog figuruje w Klasyfikacji Zawodów i Specjalności pod kodem 516101. Wniosek miał zostać pozytywnie oceniony przez komisję konkursową.

Formalna poprawność nie zamyka jednak dyskusji o celowości wydatku. Wpisanie zawodu do urzędowej klasyfikacji potwierdza istnienie określonej działalności zarobkowej. Nie jest naukową oceną astrologii ani odpowiedzią na pytanie, dlaczego publiczne pieniądze powinny finansować rozwój jednoosobowej fundacji oferującej horoskopy.

W drugiej turze programu ponad 4,4 mln zł przyznano 42 organizacjom i partnerom społecznym. W dwóch pierwszych turach wsparcie otrzymały 54 ze 110 zgłoszonych projektów, na łączną kwotę blisko 5,7 mln zł. AstroLab znalazł się w tym gronie, choć jego przedstawiciel przyznał, iż sam był zaskoczony powodzeniem wniosku ze względu na dodatkowe punkty przewidziane dla projektów obejmujących większą liczbę uczestników.

Kontrola nie zastępuje rozsądnego wyboru

Urząd zapowiada sprawozdania rzeczowo-finansowe co cztery miesiące. Środki zabezpieczono wekslem in blanco, a naruszenie warunków umowy może oznaczać obowiązek zwrotu dotacji z odsetkami. To potrzebne mechanizmy, ale dotyczą wykonania zawartej umowy. Nie odpowiadają na zasadnicze pytanie o jakość kryteriów, które doprowadziły do przyznania pieniędzy.

Każda złotówka pochodząca z funduszy unijnych jest pieniądzem publicznym. Polacy wpłacają środki do wspólnego systemu i ponoszą koszty jego działania. Urzędnicy mają zatem obowiązek oceniać legalność, ale także społeczną użyteczność projektów w granicach jawnych i rozsądnych zasad.

Państwo i samorząd nie powinny rozstrzygać prywatnych przekonań obywateli. Powinny natomiast umieć odróżnić wolność prowadzenia legalnej działalności od roszczenia do jej finansowania. Robert Marzewski ma pełne prawo zajmować się astrologią oraz uczyć się wybranych języków. Podatnik ma równie mocne prawo zapytać, dlaczego ma za to płacić.

Stawką jest zaufanie do publicznych pieniędzy

Spór o 84 130,33 zł jest większy niż sama kwota. Pokazuje, jak formalne procedury mogą odsunąć na bok zdrowy osąd. Gdy obywatel słyszy o oszczędnościach w szkole, szpitalu albo lokalnej infrastrukturze, a zaraz potem widzi dotację na kursy językowe dla jednoosobowego AstroLabu, zaufanie do instytucji spada.

Wolność gospodarcza oznacza prawo do podejmowania ryzyka za własne pieniądze. Publiczna dotacja przenosi ryzyko na obywateli. Dlatego wymagania wobec komisji konkursowych muszą być wyższe niż sprawdzenie, czy formularz pasuje do regulaminu. Inaczej unijne fundusze pozostaną dla wielu Polaków symbolem systemu, który pilnuje rubryk lepiej niż sensu wydatku.

Źródła: Wirtualna Polska, Rzeczpospolita

Idź do oryginalnego materiału