„800 zł za włosy?!”. Klientki są w szoku cenami usług beauty. Branża odpowiada coraz ostrzej

makowonline.pl 7 godzin temu

Jeszcze kilka lat temu wizyta u fryzjerki czy kosmetyczki była zwykłą częścią miesiąca. Dziś ceny usług beauty wywołują w Internecie ogromne emocje, a klientki coraz częściej pytają: „Czy to już przesada?”. Branża odpowiada jednak coraz ostrzej i otwarcie mówi o rosnących oczekiwaniach, presji oraz realiach pracy, których większość osób po prostu nie widzi.

„Czy was też już na to nie stać?”

„Skąd takie ceny?”

„Przecież to tylko paznokcie.”

„Beauty odleciało.”

I trudno się dziwić. Ceny usług beauty wystrzeliły mocniej niż wiele osób się spodziewało. Koloryzacja za kilkaset złotych, manicure kosztujący tyle co tygodniowe zakupy czy zabiegi na twarz droższe niż rata leasingu zaczynają budzić coraz większe emocje.

Problem w tym, iż branża beauty przestała już przepraszać za swoje ceny.

„Całe szczęście AlmaMed.pl nie podnosi cen – jeżeli to zrobią będzie jeszcze drożej” – informuje kosmetolożka zaopatrująca się w sklepie Internetowym

„Klientki chcą wszystkiego. Najlepiej za pół darmo”

Właścicielki salonów coraz częściej mówią wprost, iż problemem nie są już tylko koszty prowadzenia działalności. Problemem stają się same oczekiwania klientów.

Bo dzisiejsza klientka bardzo często oczekuje:

  • efektu jak z Instagrama,
  • ekspresowego terminu,
  • perfekcyjnego wykonania,
  • luksusowej atmosfery,
  • kawy,
  • klimatycznego wnętrza,
  • indywidualnego doradztwa,
  • kontaktu praktycznie przez cały dzień,
  • a jednocześnie ceny sprzed kilku lat.

I właśnie tutaj zaczyna się zderzenie dwóch światów.

– Niektóre klientki potrafią wysłać kilkanaście wiadomości przed wizytą, godzinę wybierać inspiracje, a później przy kasie pytać, czy „da się coś urwać” — mówi właścicielka salonu fryzjerskiego.

Coraz częściej pojawiają się też:

  • pretensje o ceny,
  • oczekiwanie darmowych poprawek,
  • odwoływanie wizyt na ostatnią chwilę albo nieodwołanie – po prostu nie przyjście.
  • negocjowanie kosztów,
  • wystawianie negatywnych opinii po odmowie rabatu.

Social media nakręciły spiralę oczekiwań

Instagram i TikTok mocno zmieniły całą branżę beauty.

Klientki codziennie oglądają idealne metamorfozy:

  • perfekcyjne blondy,
  • hollywoodzkie fale,
  • paznokcie jak z katalogu,
  • efekt „glass skin”,
  • gabinety wyglądające jak luksusowe spa.

I później chcą dokładnie tego samego, nie biorąc po uwagę, iż wiele z tych inspiracji to filtry w tej chwili dostępnej technologii.

Tymczasem rzeczywistość wygląda inaczej.

„To nie jest już branża dla ludzi o słabych nerwach”

Wiele osób z branży beauty mówi dziś otwarcie, iż psychicznie i fizycznie ten zawód wygląda zupełnie inaczej niż kilka lat temu.

Presja klientów rośnie praktycznie z miesiąca na miesiąc.

Każdy błąd może skończyć się:

  • relacją na TikToku,
  • screenem na Facebooku,
  • negatywną opinią,
  • publicznym wyśmianiem w Internecie.

Do tego dochodzi wielogodzinna praca w jednej pozycji, problemy z kręgosłupem, nadgarstkami i przemęczeniem.

Ale wiele fryzjerek i kosmetolożek mówi dziś jedno: „Nikt nikogo nie zmusza do korzystania z usług premium.”

Dosadna odpowiedź fryzjerek i kosmetolożek

Branża beauty coraz częściej odpowiada klientkom bardzo wprost.

– Klientki przychodzą z inspiracją wartą kilka godzin pracy, oczekują efektu „wow”, pełnego profesjonalizmu i idealnej obsługi, a później są oburzone ceną. Tymczasem dobry salon to nie bazar i nikt nie będzie pracował za stawki sprzed 2018 roku – mówi właścicielka salonu kosmetycznego.

Inna dodaje jeszcze mocniej:

– Telefon za 6 tysięcy nikogo nie szokuje. Torebka za kilka tysięcy też nie. Ale kiedy kobieta słyszy cenę za usługę, przy której ktoś stoi nad nią trzy albo cztery godziny, nagle zaczyna się dyskusja o „przesadzie”.

I coraz więcej osób z branży przestaje się tym przejmować.

Branża beauty się zmieniła. I klientki też to widzą

Prawda jest prosta.

Usługi beauty przestały być tanie i raczej już nigdy nie wrócą do dawnych cen.

Wiele salonów świadomie rezygnuje dziś z klientek szukających najtańszych usług, stawiając na osoby, które są gotowe zapłacić za jakość, doświadczenie i komfort.

Bo mimo narzekania nie znajdziemy fryzjerki czy kosmetyczki z terminem „na już”

A to pokazuje jedno.

Klientki mogą być przerażone cenami.

Ale przez cały czas chcą dobrze wyglądać.

Autor: Robert Sroka spotbox.pl

Idź do oryginalnego materiału