Jeszcze jedna próba, kolejne poprawki, następna rozmowa. Czasami nie zauważamy, iż nasze wysiłki zamiast pomagać, przynoszą odwrotny skutek.
- Presja zrobienia dobrego wrażenia
Przed ważnym spotkaniem zastanawiamy się, co powiedzieć, jak się zachować i jakie pytania zadać. Chcemy wypaść jak najlepiej, dlatego zaczynamy zwracać uwagę na każde słowo i reakcję rozmówcy. Zamiast skupić się na rozmowie, nieustannie oceniamy własne zachowanie. Tracimy swobodę, a choćby krótkie chwile ciszy zaczynają nas krępować. Nadmierna koncentracja na tym, jak jesteśmy postrzegani, może potęgować zdenerwowanie i utrudniać nawiązywanie kontaktu. Tymczasem drobne niezręczności, spontaniczne odpowiedzi czy chwila zastanowienia są czymś zupełnie naturalnym. Nie każde spotkanie wymaga starannie przemyślanych wypowiedzi i perfekcyjnego przygotowania. - Pośpiech w rozwiązywaniu konfliktów
Po kłótni często zależy nam na tym, by jak najszybciej wyjaśnić nieporozumienie i przywrócić dobre relacje. Wracamy do rozmowy, przedstawiamy kolejne argumenty i próbujemy przekonać drugą osobę do swojego stanowiska. Nie zawsze jednak jest ona gotowa na spokojną wymianę zdań. Może potrzebować czasu, żeby ochłonąć, przemyśleć sytuację i nabrać dystansu. Naciskanie na natychmiastowe porozumienie bywa źródłem kolejnych napięć, szczególnie gdy obie strony przez cały czas są zdenerwowane. Czasami rozsądniej jest przerwać dyskusję i wrócić do niej później. Odłożenie rozmowy na następny dzień może pomóc spojrzeć na konflikt z innej perspektywy. - Ciągłe zadowalanie innych
Zgadzamy się na dodatkowe obowiązki, mimo iż ledwo znajdujemy czas na własne sprawy. Przyjmujemy zaproszenia, choć wolelibyśmy zostać w domu, i zmieniamy plany, żeby nikogo nie rozczarować. Zależy nam na dobrych relacjach, dlatego cudze potrzeby często stawiamy ponad własnymi. Takie postępowanie może jednak prowadzić do przemęczenia, frustracji i narastającego poczucia niezadowolenia. Co więcej, nawet największe starania nie zagwarantują nam aprobaty wszystkich wokół. Każdy ma przecież inne oczekiwania, których nie sposób zawsze spełnić. Umiejętność odmawiania pozwala zadbać o własne potrzeby, nie rezygnując przy tym z życzliwości wobec innych. - Jeszcze jedna poprawka
Zadanie jest już gotowe, ale wciąż mamy wrażenie, iż można zrobić je lepiej. Ponownie sprawdzamy szczegóły, zmieniamy pojedyncze zdania i rozważamy kolejne rozwiązania. Mijają godziny, a satysfakcja z wykonanej pracy wcale nie rośnie. Nadmierny perfekcjonizm sprawia, iż choćby drobne niedociągnięcia zaczynamy traktować jak poważne błędy. W rezultacie poświęcamy coraz więcej czasu w poprawki, które nie zawsze przynoszą zauważalną poprawę. Warto nauczyć się rozpoznawać moment, w którym zadanie jest wykonane wystarczająco dobrze. Nie wszystko wymaga przecież wielokrotnego sprawdzania i nieustannego udoskonalania. - Poszukiwanie miłości na siłę
Kolejne randki, nowe znajomości i coraz większe oczekiwania. Gdy bardzo zależy nam na znalezieniu partnera, każde spotkanie zaczynamy traktować jak szansę na stworzenie trwałego związku. Analizujemy wiadomości, szukamy oznak zainteresowania i zastanawiamy się, co zrobić, żeby znajomość przerodziła się w coś poważniejszego. Zdarza się, iż pomijamy przy tym sygnały świadczące o wzajemnym niedopasowaniu. Zamiast spokojnie poznawać drugą osobę, koncentrujemy się na przyszłości relacji. Jednak choćby duże zaangażowanie nie zagwarantuje odwzajemnionych uczuć. Czasami warto zmniejszyć oczekiwania i pozwolić znajomości rozwijać się we własnym tempie, bez przekonania, iż każda randka musi prowadzić do związku. - Dążenie do bycia szczęśliwym za wszelką cenę
Chcemy cieszyć się codziennością, doceniać to, co mamy, i jak najrzadziej doświadczać smutku czy rozczarowania. Porównujemy swoje życie z życiem innych, szukamy sposobów na poprawę samopoczucia i zastanawiamy się, dlaczego nie odczuwamy większej satysfakcji. Paradoksalnie im bardziej koncentrujemy się na osiągnięciu szczęścia, tym częściej dostrzegamy własne braki i niespełnione oczekiwania. choćby gorszy dzień zaczynamy postrzegać jako coś, co należy natychmiast naprawić. Tymczasem nikt nie jest szczęśliwy przez cały czas, a smutek, zniechęcenie czy rozczarowanie są naturalnymi doświadczeniami. Akceptacja tych emocji może przynieść więcej spokoju niż nieustanne poszukiwanie powodów do radości.









