Niemcy napierali na pozycje powstańcze wzdłuż ulicy Wilanowskiej. Zajmowali kolejne domy. W budynku o numerze 5 Niemcy schwytali dwunastu mężczyzn – wszystkich powieszono. W piwnicach domu chroniło się wówczas stu dwudziestu dwóch rannych, ich również nie oszczędzono.
Sytuacja była dramatyczna. Brakowało amunicji, żywności, a choćby wody, po którą organizowano wyprawy nad rzekę. Wiązały się one z ogromnym ryzykiem. Tego dnia odbyły się ostatnie zrzuty z samolotów alianckich.
– Zrzucano to, co wtedy w zasobniku można było schować. Broń, pistolety maszynowe Sten, manualne karabiny maszynowe Bren, pistolety i rewolwery, amunicja, ale również żywność, medykamenty. Pomoc lotnicza nie wpłynęła absolutnie na wynik Powstania. Żeby choćby była 100 razy większa, to też by nie wpłynęła. Zrzuty lotnicze, to była kropla w morzu potrzeb – mówi doktor Szymon Niedziela z Muzeum Powstania Warszawskiego.
21 września przejęto jedynie czterdzieści pięć zasobników.
Alianci ponieśli duże straty w załogach lotniczych. W sumie w trakcie powstania nad Warszawę przyleciało trzysta sześć samolotów alianckich. Zrzucono sto pięćdziesiąt dziewięć ton uzbrojenia, leków i prowiantu. Większość zasobników trafiła w ręce wroga.


![Wypadek ciężarówki przewożącej kurczaki. Kierowca trafił do szpitala. Droga w Nowym Trzepowie (pow. płocki) zablokowana! [FOTO]](https://dziennikplocki.pl/wp-content/uploads/2026/09/wwwwww.jpg)












