30-letnia Maria kupiła dworek na wsi. "Ekipy remontowe nie wierzą, iż kobieta to ogarnia"
Zdjęcie: Maria w swojej posiadłości na Dolnym Śląsku
— Słyszę "pani da męża do telefonu, ja lepiej mężowi wytłumaczę". Odpowiadam, iż nie mam męża, a posiadłość należy do mnie. Muszę przekonywać mężczyzn po drugiej stronie słuchawki, iż jestem przygotowana do rozmowy i iż na pewno zrozumiem — mówi w rozmowie z Onetem 30-letnia Maria. Po kilku latach we Wrocławiu wróciła do rodzinnych stron — na wieś. Kupiła XVIII-wieczny dworek, który wymaga generalnego remontu. Czasem trudno uwierzyć w to, z czym mierzy się na co dzień.








