250 tys. szkód, 2 tys. osób bez prądu i 1 mld euro strat. Francja walczy z powodziami

gazeta.pl 2 godzin temu
Francja walczy z katastrofalnymi skutkami sztormu Nils, który uderzył kilka dni temu. Wiele terenów jest całkowicie zalanych, a tysiące rodzin pozostają bez prądu. Ogłoszono kolejne czerwone alerty pogodowe.
Wysokie ryzyko kolejnych powodzi sprawia, iż nowe regiony Francji zostały objęte czerwonym alertem. Jak informuje serwis meteofrance.fr, mowa o departamentach Gironde, Lot-et-Garonne, Maine-et-Loire i Charente-Maritime. W dziewięciu kolejnych obowiązują pomarańczowe ostrzeżenia. Odnotowano liczne wylania rzek w znacznej części kraju.

REKLAMA







Zobacz wideo Rocznica powodzi 2024. Tak Polacy walczyli z wielką wodą



Trudna sytuacja we Francji. W tych rejonach obowiązują najwyższe alerty
Jak zaznacza portal francebleu.fr, szczególnie trudna sytuacja jest w okolicach dolnego biegu Garonny, dolnego biegu Charente i w rejonie Angers. - Możliwe są bardzo poważne powodzie, także na obszarach rzadko dotąd zalewanych - przestrzegają specjaliści z vigicrues.gouv.fr. Na stronie możemy przeczytać, iż w związku z sytuacją istnieje "powszechne zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi i mienia".


Jak informuje serwis franceinfo.fr, od zachodu nadciąga niż Pedro, który może przynieść kolejne, duże sumy opadów w Bretanii, gdzie już teraz gleba jest silnie nasycona wodą. Ponadto na czwartek przewidziane są pomarańczowe ostrzeżenia w ośmiu departamentach na zachodnim wybrzeżu. Wszystko dlatego, iż istnieje ryzyko wysokich fal i zalań przybrzeżnych spowodowanych silnymi wiatrami, które uderzają w całe wybrzeże i zachodnią część La Manche.



Ponad 2 tys. osób nie ma prądu. Na tyle oszacowano straty
W wielu miejscowościach stanęły generatory. Jak informuje portal francebleu.fr, w Montardon, Buros i Saint-Castin maszyny stały się wręcz częścią krajobrazu. Prawie 2000 rodzin pozostaje bez prądu. Niektórzy mieszkańcy przyznali, iż obecna sytuacja sprawiła, iż w przyszłości planują zaopatrzyć się w zasilanie awaryjne. W Buros szkody określono jako znaczne. Problem dotyczy przede wszystkim napowietrznych linii energetycznych, które zostały uszkodzone przez wiatr oraz powalone drzewa. Burmistrz przestrzega, iż prace naprawcze mogą potrwać choćby kilka tygodni. Ponadto w trakcie burzy zniszczonych zostało wiele linii telefonicznych. Od kilku dni trwa ich naprawa.






W związku z trudną sytuacją jeden z głównych ubezpieczycieli we Francji ogłosił wydłużenie terminu na zgłoszenie szkód - zamiast 5 dni, mieszkańcy mają na to cały miesiąc. Jak zaznacza portal franceinfo.fr, po przejściu wichury Nils na ten moment straty szacowane są na miliard euro, a w całym kraju zanotowano 250 tys. szkód, z czego zdecydowana większość dotyczy budynków mieszkalnych. Zaapelowano też do mieszkańców, by nie podejmowali się niebezpiecznych napraw, tylko zgłosili do ubezpieczyciela tak szybko, jak to możliwe.



Francja wprowadzi stan wyjątkowy. Chodzi o ubezpieczenia
Jak informuje portal theguardian.com, ministerka ds. transformacji ekologicznej Monique Barbut poinformowała, iż po ustaniu powodzi ogłoszony zostanie stan wyjątkowy. Wszystko po to, by przyspieszyć rozpatrywanie roszczeń ubezpieczeniowych. Serwis zaznaczył także, iż powodzie we Francji są następstwem licznych burz, które nawiedziły Portugalię i Hiszpanię. Z ich powodu zginęło co najmniej 16 osób, a tysiące musiało opuścić swoje domy.
Idź do oryginalnego materiału