Ten haft był jednym z moich ubiegłorocznych wyrzutów sumienia.
Po porażce zabawy salowej, kiedy pojawiały się ciągłe błędy w kolejnych fragmentach, wrzuciłam go na półkę i tak biedak leżał. Jednak jakoś w połowie tego roku zlitowałam się i skończyłam tego, skąd inąd, sympatycznego sierściucha.














