Mieszkanie bez teściowej: Ucieczka od koszmaru dzielenia trojki
Nie kupujemy mieszkania, żeby mieszkać z moją teściową. Odmawiam wzięcia trojki, bo nie chcę żyć w tym piekle.
Mój mąż i ja marzymy o własnym kącie, wzięliśmy kredyt hipoteczny, a choćby pożyczyliśmy pieniądze od mojej teściowej. Nie jest zła, ale jej wieczna wścibskość doprowadza mnie do szału. Odkąd zmarł jej mąż, uznała, iż jej misją jest opiekować się wszystkimi, a to nas dusi. Ma duże mieszkanie w centrum Krakowa, ale moja decyzja jest jasna wolę mały lokal, który będzie tylko nasz. Nie pozwolę, by jej cień wisiał nad naszym domem.
Znaleźliśmy trojkę w nowym budynku. Jeden pokój jest malutki idealny na garderobę, o której zawsze marzyłam. Ale moja teściowa, Bronisława Maria, natychmiast zaprotestowała. To głupota robić tam garderobę! A gdzie będą spać goście? Co, jeżeli rodzina nas odwiedzi? mówiła, patrząc na mnie przenikliwie. Od razu zrozumiałam: myśli o sobie. Ostatnio zostaje u nas do późna, jakby bała się wracać do swojego pustego mieszkania. Jej słowa brzmiały jak wyrok jeżeli weźmiemy trojkę, ona zacznie u nas nocować, a w końcu się wprowadzi.
Nie jestem ślepa widzę, do czego to zmierza. Bronisława Maria jest samotna, a jej troskliwość zamienia się w duszącą kontrolę. Dzwoni trzy razy dziennie, żeby sprawdzić, jak nam się żyje, daje nieproszone rady, a choćby próbuje decydować, jak urządzimy nasz przyszły dom. Nie zgadzam się dzielić z nią przestrzeni! Mój mąż, Jakub, i ja kupujemy mieszkanie, by budować swoje życie, a nie ulegać jej kaprysom, choćby jeżeli wydaje się dobroduszna.
Postawiłam ultimatum: żadnej trojki. Chcę widzieć twoją matkę tylko podczas świąt powiedziałam Jakubowi. jeżeli tak bardzo potrzebuje pokoju gościnnego, niech zrobi go u siebie. Próbował mnie przekonać, mówiąc, iż po prostu chce być blisko, iż się starzeje i samotność ją przytłacza. Ale stoję twardo. Nie poświęcę swojego spokoju dla jej opiekuńczości. Lepiej zrezygnować z garderoby niż zmienić dom w filię jej mieszkania.
Jeśli przyjdą goście, prześpią się na dmuchanym materacu. A jeżeli teściowa uprze się, by zostać na noc, znajdę tysiąc powodów, by odprowadzić ją do domu. To nasze mieszkanie, nasze życie, i nikt choćby ona nie odbierze nam prawa, by być tu gospodarzami.













