Teściowa naszego syna zabrała go od nas – odkąd się ożenił, całkowicie nas unika i ciągle jest tylko…

polregion.pl 5 dni temu

Wyobraź sobie taką sytuację, opowiem Ci to tak, jakbym się zwierzała przez telefon bo serio, już nie wiem, czy się śmiać, czy płakać.

Mój syn, od kiedy się ożenił, kompletnie przestał nas odwiedzać. Cały czas spędza z teściową, a ona, powiem Ci, ZAWSZE ma jakąś awarię czy pilną sprawę. Ja już sobie choćby nie potrafię wyobrazić, jak ona żyła, jak jej córka nie była jeszcze żoną mojego Stasia.

Staszek jest już po ślubie ponad dwa lata. Mieszka z żoną oddzielnie, w mieszkaniu, które kupiliśmy mu jeszcze na studiach, żeby miał blisko na uczelnię. Odkąd pamiętam, zawsze miał od nas wsparcie i mnóstwo zrozumienia. Zanim wziął ślub, już mieszkał sam, mieliśmy do siebie… powiedzmy zdrowy dystans, ale wszystko było OK.

Nie powiem, iż nie lubiłam Agnieszki (jego żony), bardziej wydawała mi się po prostu trochę niedojrzała jak na bycie żoną Staś jest od niej tylko dwa lata starszy, ale zawsze był taki odpowiedzialny, a ona tak czasem trochę jak dziecko, trochę humorzasta jak dziewczynka w podstawówce. I myślałam matko, jak on sobie z nią da radę przez życie?

Jak poznałam ją i jej mamę, wiele się wyjaśniło. Chociaż teściowa Stasia jest niemal w moim wieku, zachowuje się jak dziecko. Może znasz takie osoby już dorosłe, a ciągle takie infantylne i jakby nieporadne? No dokładnie taka jest ta pani Halina. Przyznaj, rzadko się zdarza, żeby ktoś w jej wieku był już po szóstym rozwodzie… Co ciekawe, nie wtrącała nam się do życia, kontakt ograniczony do grzecznościowych rozmów przy okazji ślubu.

Prawdziwe sygnały ostrzegawcze pojawiły się jeszcze przed weselem. Bo Agnieszka zaczęła często potrzebować pomocy mamy tu cieknący kran, tu kontakt do wymiany, tam półka w kuchni odpadła. Za pierwszym razem pomyślałam: okej, sama kobieta w domu, nie dziwota, iż trzeba pomocnej dłoni mężczyzny. Ale z czasem awarii w mieszkaniu teściowej nie ubywało, wręcz przeciwnie! Staszek przestał do nas zaglądać, bo wiecznie tłumaczył się, iż jadą do mamy Agnieszki. A potem? Wszystkie święta u teściowej a u nas tylko ja, mąż i moja mama, pusto i smutno.

Pół biedy, iż nie wpadał na święta, ale najbardziej bolało mnie, kiedy ignorował nasze prośby o pomoc. Na przykład, kiedy kupiliśmy nową lodówkę do mieszkania i poprosiliśmy go, żeby pomógł ją wnieść. Najpierw się zgodził, a potem zadzwonił, iż nie da rady, bo muszą z żoną jechać do teściowej, bo tam pralka zaciekła.

No to ja już się trochę zagotowałam, a potem dobiło mnie to, co usłyszała moja mama, jak Staszek przyszedł jednak pomóc już naburmuszony, bo Agnieszka rzuciła przez telefon: Twoi rodzice nie mogą sobie wynająć firmy przeprowadzkowej?. Staszek przyjechał obrażony: Tata, nie mogłeś samopytnego wynająć? Muszę to tachać ja!.

Zaczęłam się już zastanawiać no jak to jest, iż teściowa nigdy nie zatrudni hydraulika czy elektryka? Czy u niej w Gdańsku nie ma specjalistów? Staszek tylko bronił jej, iż tam wszyscy oszukują, biorą złotówki, a nie naprawiają.

No i wtedy mój mąż nie wytrzymał nerwowo i rzucił, iż może teściowa nic nie kuma z AGD, ale za to świetnie prowadzi owieczkę, jeżeli wiesz, co mam na myśli. Wtedy Staszek się wściekł, spakował się i trzasnął drzwiami. Ja choćby nie próbowałam się wtrącać mąż miał rację, bo wyraźnie ciągle wiszą na naszym synu, a on tylko u nich złota rączka, a nas nie pamięta.

Po tej kłótni syn dwa tygodnie nie odzywał się do ojca ani słowem! A mąż dumny, pierwszy nie chciał wyciągnąć ręki. I tak stoję pomiędzy młotem a kowadłem z jednej strony rozumiem męża i wiem, iż bolało go to bardzo, ale z drugiej choćby nie chcę myśleć, iż miałabym stracić dziecko z powodu takiej głupoty.

Obaj czekają, aż pierwszy się odezwie, żaden nie chce ustąpić i przyznać się do winy. A teściowa Agnieszki…? Ona jak zawsze wychodzi na swoje!

Idź do oryginalnego materiału