Nati to popularna polska podróżniczka, znana w mediach społecznościowych jako @dokadtymrazemm. Na TikToku zgromadziła już blisko 204 tys. obserwujących, z którymi chętnie dzieli się relacjami z podróży. Niedawno postanowiła pokazać, z jakimi cenami można spotkać się na północy Norwegii, a konkretniej w Tromsø, mieście określanym "bramą do Arktyki", położonym za kołem podbiegunowym.
REKLAMA
Zobacz wideo Nowy burmistrz Nowego Jorku obiecał w kampanii tanie sklepy
Czy Norwegia jest drogim krajem? Ceny mogą zaskoczyć
Na początku warto zaznaczyć, iż Norwegia należy do grona najdroższych państw w Europie. Choć wysokie koszty życia są tam w pewnym stopniu równoważone przez równie wysokie zarobki, dla turystów podróż może okazać się prawdziwym wyzwaniem finansowym. Ile zatem trzeba przygotować na atrakcje i jedzenie podczas pobytu?
Autorka nagrania zdradziła, iż za świeżo złowioną rybę z frytkami w restauracji z pięknym widokiem zapłaciła 117 zł, a ceny benzyny zaczynały się od 6,50 zł za litr. Wspomniała również, iż wjazd kolejką na popularny punkt widokowy kosztował ją 215 zł. Znany w Tromsø hot-dog z budki wyniósł 25 zł, a 100 g łososia w supermarkecie - niespełna 15 zł. Za kawałek ciasta z kawą musiała natomiast zapłacić około 50 zł.
Czy w Norwegii jest drożej niż w Polsce? Internauci komentują
Pod filmem pojawiło się sporo komentarzy zaskoczonych internatów. Wiele osób twierdziło, iż przedstawione wydatki wcale nie są wygórowane. Niektórzy posunęli się choćby do stwierdzenia, iż momentami można je porównać do cen w Polsce.
Troszkę taniej niż w Zakopanem.
Poza kolejką to ceny jak w Polsce.
Ceny adekwatne do zarobków.
Całkiem przyzwoite ceny.
Skandynawia raczej droga, ale u ciebie całkiem spoko te ceny.
Wow, ja pamiętam, jak w Stavanger dałam za trzy gałki 150 zł, ale 10 lat temu
- czytamy pod filmem. Jedna internautka podliczyła także swój wypad. Zdradziła, iż za pięciodniowy pobyt w Tromsø zapłaciła sześć tys. zł za dwie osoby. Cena zawierała m.in. dojazd z Poznania do Gdańska na lotnisko, loty, noclegi, wynajem samochodu i paliwo, zakupy spożywcze, pamiątki i wejście do akwarium.
Ile kosztuje obiad w Norwegii? Polacy latają z własnym jedzeniem
Urlop w krajach skandynawskich wciąż stanowi dla wielu turystów niemałe obciążenie finansowe. Na początku roku pisaliśmy o Polakach, którzy znaleźli na to własny sposób. Jedną z naszych rozmówczyń była Kamila - udało jej się kupić bilety lotnicze za mniej niż 100 zł, a aby uniknąć wysokich kosztów na miejscu, zabrała z Polski przekąski, kabanosy i zupki chińskie. Podczas wyjazdu jej rodzina pozwoliła sobie jedynie na jedno wyjście do hali z foodtruckami oraz do baru. Okazało się, iż za dania trzeba było zapłacić średnio 65-70 zł, natomiast trzy małe piwa w barze kosztowały aż 110 zł.
Podobne doświadczenia miała Weronika, która była w tym kraju trzykrotnie i za każdym razem jadła głównie kanapki i zupki chińskie. Dominika opowiadała natomiast o swoim koledze, który również znalazł sposób na ograniczenie wydatków. - Wziął hotel ze śniadaniem i jadł tyle, żeby na mieście skubać tylko orzeszki do końca dnia - powiedziała. Więcej na ten temat przeczytasz tutaj. Jak oceniasz ceny w Norwegii przedstawione przez polską podróżniczkę? Zapraszamy do udziału w sondzie i do komentowania.




