Mieszkała u nas, w sąsiedniej wiosce Brzezina, tuż nad rzeką, dziewczyna jedna. Malwina. Skromna, cicha, taka niewidoczna. Wiecie, są tacy ludzie jakby są, a jakby ich nie było. Wiecznie patrzy się pod nogi, warkoczyk cienki, jasny taki popielaty blond, chusta znoszona na głowie. Pracowała na poczcie, listy sortowała i emerytury roznosiła. Nikt na Malwinę uwagi […]