Polskie morze kojarzy się głównie z plażą, goframi i zatłoczonymi promenadami. Wolin pokazuje zupełnie inną stronę wybrzeża. Tutaj w jednej krótkiej podróży można zobaczyć wysokie klify, wejść do lasu, zejść nad jezioro, odwiedzić Międzyzdroje i uciec od najbardziej oczywistych miejsc. To kierunek, który dobrze sprawdza się wtedy, gdy urlop ma być prosty, ale nie nudny.
REKLAMA
Ta wyspa nie kończy się na plaży. Wolin ma krajobrazy, które potrafią zaskoczyć
Największą siłą Wolina jest różnorodność. Z jednej strony jest Bałtyk, z drugiej Zalew Szczeciński, a między nimi lasy, wzgórza, ścieżki i punkty widokowe. Woliński Park Narodowy obejmuje środkowo-zachodnią część wyspy oraz fragmenty wód morskich i Zalewu Szczecińskiego, a jego krajobraz tworzą m.in. klify, stare buczyny, jeziora i okolice delty Świny. Oficjalne materiały parku wskazują m.in. trasę prowadzącą w stronę Wzgórza Zielonka, skąd można zobaczyć panoramę Zatoki Pomorskiej, ujście Odry i wysepki delty Świny.
To właśnie dlatego Wolin tak dobrze działa na weekend. Nie trzeba planować wyprawy na drugi koniec świata, żeby poczuć zmianę otoczenia. Wystarczy zejść z głównej trasy i zamiast kolejnego spaceru po zatłoczonym deptaku wybrać las, klif albo punkt widokowy. To przez cały czas polskie morze, ale w wersji bardziej dzikiej, zielonej i mniej oczywistej.
Jezioro Turkusowe, klify i żubry robią robotę. To nie jest zwykły nadmorski przystanek
Jednym z najbardziej znanych miejsc na Wolinie jest Jezioro Turkusowe. W słoneczne dni jego woda potrafi mieć intensywny, nieoczywisty kolor, który bardziej kojarzy się z południem Europy niż z polskim wybrzeżem. Do tego dochodzą punkty widokowe, takie jak Gosań czy Kawcza Góra, oraz Zagroda Pokazowa Żubrów, która jest jedną z popularniejszych atrakcji Wolińskiego Parku Narodowego. Przewodniki turystyczne podkreślają, iż właśnie jezioro, żubry i punkty widokowe należą do miejsc najczęściej wybieranych przez odwiedzających park.
Wolin ma też tę przewagę, iż można go zwiedzać bez pośpiechu. Rano plaża, później krótki szlak, po południu jezioro, a wieczorem spacer w Międzyzdrojach albo spokojniejszej okolicy. Nie trzeba wybierać między odpoczynkiem a zwiedzaniem, bo tutaj jedno naturalnie przechodzi w drugie. To dobry kierunek dla rodzin, par i osób, które chcą złapać oddech, ale nie chcą spędzić całego weekendu tylko na leżaku.
Polskie wybrzeże ma drugą twarz. Wolin pokazuje ją lepiej niż niejeden popularny kurort
Najpopularniejsze nadmorskie miejscowości mają swój urok, ale latem potrafią zmęczyć tłumem, cenami i hałasem. Wolin daje inną możliwość. Można zatrzymać się bliżej Międzyzdrojów, jeżeli zależy nam na klasycznym wakacyjnym zapleczu, ale można też potraktować wyspę jako bazę do spokojniejszego odkrywania natury. Woliński Park Narodowy został utworzony w 1960 roku i obejmuje obszar ponad 109 km kw., co pokazuje, iż nie jest to tylko mały dodatek do plażowania, ale jeden z najważniejszych przyrodniczych punktów polskiego wybrzeża.
Właśnie dlatego Wolin może być dobrym wyborem dla tych, którzy czują przesyt typowymi kurortami. Nie trzeba rezygnować z morza, ale można dodać do wyjazdu las, klify, jezioro, punkty widokowe i trochę większy spokój. To polska wyspa, która nie musi krzyczeć z reklam, żeby działać na wyobraźnię. Wystarczy dać jej jeden weekend.





