Vanlife bez filtrów. Tego nie pokazują influencerzy
Jeszcze kilka lat temu caravaning kojarzył się głównie z wakacjami emerytów i spokojnym podróżowaniem po campingach. Dziś kampery i kampervany stały się symbolem wolności, luksusu i życia bez ograniczeń. Media społecznościowe są pełne zdjęć pojazdów zaparkowanych przy plażach, jeziorach i w lasach. Widzimy romantyczne zachody słońca, śniadania z widokiem na morze i ludzi przekonujących, iż porzucili normalne życie dla „wolności”.
Ale istnieje druga strona caravaningu. Znacznie mniej instagramowa.
To ścieki, śmieci, fekalia i problem, z którym coraz częściej muszą mierzyć się mieszkańcy miejscowości turystycznych oraz samorządy.
Bo kiedy kamper stoi przez pięć, sześć albo siedem dni na dzikim parkingu bez kanalizacji i infrastruktury, pojawia się pytanie: co dzieje się z nieczystościami?
Każdy kamper produkuje odpady
W internecie można odnieść wrażenie, iż życie w kamperze to niemal ekologiczna sielanka. Tymczasem każdy pojazd tego typu działa jak małe mieszkanie.
Powstają:
• ścieki
• odpady biologiczne
• śmieci
• resztki jedzenia
• chemikalia
• plastikowe opakowania
• zużyta woda
Typowy kamper dla dwóch osób posiada:
• zbiornik szarej wody około 70 litrów
• kasetę WC około 20–30 litrów
• kilka worków śmieci po kilku dniach życia „na dziko”
I właśnie tutaj zaczyna się problem.
Szara woda to nie jest czysta woda
Bardzo często można usłyszeć tłumaczenie:
„Przecież to tylko woda po myciu”.
Nie. To nie jest zwykła woda.
Do zbiornika szarej wody trafiają:
• detergenty
• tłuszcze
• resztki jedzenia
• pasta do zębów
• środki chemiczne
• bakterie
• brud po prysznicu
Po kilku dniach w wysokiej temperaturze taka mieszanka zaczyna fermentować. Zapach przy niektórych kamperach mówi wszystko.
A teraz wyobraźmy sobie parking nad morzem, gdzie stoi kilkanaście lub kilkadziesiąt pojazdów przez cały tydzień.
Gdzie trafiają ścieki?
To pytanie zadaje sobie coraz więcej mieszkańców miejscowości turystycznych.
Bo jeżeli parking:
• nie ma kanalizacji
• nie ma punktu zrzutu
• nie ma infrastruktury campingowej
to gdzie trafia 70 litrów szarej wody i 30 litrów fekaliów?
Odpowiedź często jest brutalna.
Do rowu.
Pod krzaki.
Do lasu.
Na parking.
Do studzienki deszczowej.
Mieszkańcy nadmorskich miejscowości regularnie skarżą się na:
• mokre plamy pod kamperami
• śmierdzące pobocza
• papier toaletowy w zaroślach
• fetor przy parkingach
• ścieki spływające do zieleni
W internecie nie brakuje relacji osób, które widziały:
• wylewanie szarej wody pod pojazd
• opróżnianie toalety chemicznej w lesie
• spuszczanie ścieków nocą „po cichu”
• mycie naczyń i wylewanie wszystkiego obok kampera
Worki śmieci. Problem, o którym nikt nie chce mówić
Jeszcze większym problemem stają się odpady.
Bo kamper to nie tylko ścieki.
To również codzienne śmieci:
• butelki
• puszki
• plastik
• opakowania po jedzeniu
• kartony
• resztki żywności
• chemia gospodarcza
Po kilku dniach życia w kamperze powstają całe worki odpadów.
I znowu pojawia się pytanie.
Co dzieje się z nimi na dzikich parkingach?
Część ludzi oczywiście wyrzuca je legalnie. Problem polega na tym, iż nie wszyscy.
Mieszkańcy i służby komunalne coraz częściej znajdują:
• porzucone worki w lasach
• śmieci przy wydmach
• odpady pozostawione obok parkingów
• pełne kosze uliczne zapchane śmieciami z kamperów
• rozsypane resztki jedzenia przy plażach
W wielu miejscach wygląda to tak, jakby dziki parking zamieniał się po kilku dniach w prowizoryczne osiedle bez kanalizacji i wywozu śmieci.
Romantyczny vanlife kontra rzeczywistość
Instagram pokazuje:
• leżaki przy plaży
• lampki LED
• kawę o świcie
• ludzi żyjących „wolno”
Ale rzeczywistość wygląda często zupełnie inaczej.
Po tygodniu na dzikim postoju pojawia się:
• problem z wodą
• problem z zapachem
• problem z toaletą
• problem ze śmieciami
• problem z prądem
• problem z higieną
I właśnie wtedy część osób zaczyna kombinować.
Bo legalny camping kosztuje.
Punkt serwisowy kosztuje.
Parking z infrastrukturą kosztuje.
A wielu ludzi po wydaniu setek tysięcy złotych na kampera nagle zaczyna oszczędzać na podstawowych zasadach odpowiedzialnego podróżowania.
Kamper za milion i mentalność „jakoś to będzie”
To jeden z największych paradoksów współczesnego caravaningu.
Niektórzy kupują pojazdy warte:
• pół miliona złotych
• siedemset tysięcy
• milion złotych
Mają:
• klimatyzację
• telewizory
• ekspresy do kawy
• panele solarne
• luksusowe wnętrza
Ale szkoda im:
• kilkudziesięciu złotych za camping
• opłaty za serwis
• legalnego postoju
I właśnie wtedy zaczynają się problemy dla lokalnych społeczności.
Mieszkańcy mają coraz bardziej dość
W wielu turystycznych miejscowościach narasta konflikt między mieszkańcami a częścią środowiska caravaningowego.
Ludzie mają dość:
• zastawionych parkingów
• śmieci
• fetoru
• hałasu agregatów
• dzikiego biwakowania
Coraz częściej można usłyszeć pytania:
Dlaczego mieszkańcy mają płacić za sprzątanie po turystach?
Dlaczego lasy i wydmy mają zamieniać się w toalety?
Dlaczego parking publiczny staje się darmowym campingiem?
To nie są już pojedyncze incydenty. W wielu miejscach problem zaczął być widoczny na dużą skalę.
Europa zaczyna walczyć z dzikim caravaningiem
W różnych krajach Europy samorządy zaczęły reagować.
Pojawiają się:
• zakazy nocowania
• ograniczenia dla kamperów
• monitoring parkingów
• wysokie mandaty
• kontrole straży miejskiej
• opłaty ekologiczne
Niektóre miasta całkowicie zamknęły możliwość nocowania przy plażach i w lasach.
Powód jest prosty.
Natura nie może być darmowym szambem.
Problem dotyczy także Polski
Polskie wybrzeże coraz mocniej odczuwa boom na caravaning.
W sezonie letnim wiele parkingów:
• pęka w szwach
• zamienia się w pola namiotowe
• jest pełnych kamperów stojących całymi tygodniami
Problem szczególnie widać:
• nad morzem
• przy jeziorach
• w lasach
• przy popularnych atrakcjach turystycznych
Mieszkańcy alarmują, iż część osób traktuje przestrzeń publiczną jak prywatny camping bez zasad.
Nie wszyscy kamperowcy są problemem
Trzeba jasno podkreślić.
Bardzo wielu podróżników:
• dba o środowisko
• korzysta z legalnych punktów serwisowych
• sprząta po sobie
• podróżuje odpowiedzialnie
To właśnie oni najczęściej najbardziej krytykują ludzi, którzy:
• wylewają ścieki
• zostawiają worki śmieci
• niszczą opinię całego środowiska
Bo przez kilka nieodpowiedzialnych osób cierpią wszyscy.
Czy czeka nas koniec dzikiego caravaningu?
Wszystko wskazuje na to, iż przed nami coraz większe ograniczenia.
Samorządy będą zmuszone:
• regulować postoje
• tworzyć specjalne strefy
• egzekwować przepisy
• karać za nielegalny zrzut ścieków i śmieci
Bo jeżeli problem będzie się pogłębiał, mieszkańcy zaczną wymuszać jeszcze ostrzejsze działania.
Wolność wymaga odpowiedzialności
Caravaning może być piękny.
Może dawać wolność.
Może pozwalać odkrywać świat.
Ale wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się problem innych ludzi i środowiska.
Bo plaża, las czy parking publiczny nie są miejscem do:
• wylewania ścieków
• opróżniania toalety chemicznej
• zostawiania worków śmieci
• robienia prowizorycznego wysypiska
I właśnie o tym coraz częściej mówią mieszkańcy miejscowości turystycznych, którzy mają dość oglądania po sezonie worków odpadów, papieru toaletowego w krzakach i parkingów pachnących jak publiczna toaleta.
Pytania i odpowiedzi
Czy wylewanie szarej wody do lasu jest legalne?
Nie. Szara woda zawiera detergenty, tłuszcze i bakterie. Powinna trafiać wyłącznie do legalnych punktów zrzutu.
Gdzie powinno opróżniać się toaletę chemiczną?
Wyłącznie w specjalnych punktach serwisowych lub na campingach posiadających odpowiednią kanalizację.
Czy kamperowcy zostawiają śmieci na dzikich parkingach?
Niestety część osób tak robi. Mieszkańcy i służby regularnie znajdują worki śmieci pozostawione przy parkingach, w lasach i przy plażach.
Dlaczego samorządy wprowadzają zakazy dla kamperów?
Powodem są problemy z nielegalnym biwakowaniem, ściekami, śmieciami oraz zajmowaniem parkingów przez wiele dni.
Czy każdy kamperowicz niszczy środowisko?
Nie. Wielu podróżników korzysta legalnie z campingów i punktów serwisowych. Problem dotyczy głównie osób, które próbują oszczędzać kosztem środowiska i mieszkańców.
Ile śmieci produkuje kamper podczas tygodnia postoju?
Dwie osoby potrafią wytworzyć kilka dużych worków odpadów, szczególnie podczas codziennego gotowania i życia w pojeździe.
Czy problem dzikiego caravaningu będzie narastał?
Wszystko wskazuje na to, iż tak. Liczba kamperów w Polsce i Europie gwałtownie rośnie, a infrastruktura często nie nadąża za tym trendem.
ŚWINOUJŚCIE. MIESZKAŃCY PAMIĘTAJĄ CHAOS. CZY AGATOWSKA WYCIĄGNĘŁA WNIOSKI PRZED DNIAMI MORZA?

Kamperowy raj czy ekologiczny koszmar? Co naprawdę dzieje się na dzikich parkingach












