Kradzieże

Prokuratura potwierdza: celnicy brali łapówki, ale zarzutów nie mają
Policjant po służbie zatrzymał złodzieja paliwa. Tankował samochód i kanister, po czym odjechał, nie płacąc
Napad na pizzerię z nożem w ręku. Co grozi 30-latkowi?
Oborniki Policjant po służbie zatrzymał złodzieja paliwa
Złodziejska mapa Warszawy. W której dzielnicy ginie najwięcej samochodów?
Oszustwa "na legendę". 16 oszustw, 2 miliony złotych strat, 13 podejrzanych
Nowa metoda kradzieży z konta. Oszuści wykorzystują popularną płatność
Jak nie okradać Paczkomatu? Złodzieje w Bobrówku mieli wyjątkowego pecha
​Tłum ultraortodoksyjnych Żydów ścigał izraelskie żołnierki
Skakali po dachach aut, niszczyli lusterka. Młodzi wandale zatrzymani
Szybka akcja policji z Dywit. Skradziona przyczepka odzyskana w kilka godzin
Policjanci z Dywit odzyskali skradzioną przyczepkę. Dwie osoby usłyszały zarzuty
Wszystkie chwyty dozwolone Rodzina zebrała się w komplecie. Powód, jak zwykle, był finansowy, choć ukryty pod pretekstem rodzinnej kolacji. Luba, córka babci Tosi i mama Kacpra z Arturem, przekładała w dłoniach babcine szmatki, w które babcia zawsze zawijała pieniądze… Babcia już nie jest w stanie decydować o swoich oszczędnościach, niczego nie pamięta i nikogo nie poznaje, ale Luba, z przyzwyczajenia, chowała jej emeryturę do tych samych zawiniątek. – No i znowu zginęły – lamentowała Luba do rodziny. – Dziesięć tysięcy, nie mniej. Nie mogę się pomylić! Sama liczyłam! Gdzie one znikają? Mamo, pamiętasz ile tam było? Babcia Tośka obróciła się… ale nie do córki, tylko do portretu zmarłego męża. – Ach, Piotrze… Jaka piękność… – mruknęła do wnuczki Żeni. – A ty, Żenia, nie podjadaj moich cukierków, są dla gości… A Kacper gdzie? W szkole? Luba zawinęła tysiące w skrawki materiału. Mama oczywiście nie pamięta sumy. Ale Luba była pewna – ktoś kradnie. Sama ta myśl wydawała się szalona – przecież do domu przychodzą tylko swoi – ale ktoś kradnie! I to komu! Starszej kobiecie… Wszedł Artur, którego właśnie wspominała babcia. – Co tak siedzicie jak na stypie? – spytał, chowając kluczyki do samochodu. Jego mama, Luba, westchnęła: – Arturku, nieszczęście! Pieniądze! Babci znowu zginęły… Sama od miesięcy odkładam jej emeryturę do tej szafki… Ktoś ją okrada! Artur rozejrzał się z kpiną. – Pieniądze mówisz? Znikają? – zmrużył oczy. – Ja wiem, gdzie one znikają! Poszedł do przedpokoju, przyniósł prążkowaną torbę Kasi. Nim ktokolwiek się obejrzał, rozpiął zamek i wysypał zawartość na stary, kuchenny ceratowy obrus – nie zwracając uwagi na oburzone okrzyki matki. Wysypały się szminka, klucze, lusterko i… pieniądze. Mnóstwo pieniędzy. Stosik pomiętych, ale łatwo rozpoznawalnych banknotów. Pięć tysięcy w pięćsetkach. – Patrzcie! – zawołał Artur, podnosząc jeden banknot. – Jak wchodziłem, upuściłem jej torbę, schyliłem się i… wypadły takie pięćsetki! Jakie znajome pięćsetki! Ciocia Halina, która jadła wtedy sałatkę, zakrztusiła się i zaczęła kaszleć. Na każdym banknocie, jeżeli się dobrze przyjrzeć, ledwo widoczna kreska długopisem – cienka niebieska linia. – Pamiętacie – ciągnął Artur – jak miesiąc temu, gdy mama liczyła pieniądze, Witek przejechał po nich długopisem? To te. Te same pięćsetki z babcinej emerytury. Wszystkie spojrzenia padły na Kasię. Kasia, która do tej pory siedziała jak skamieniała, drgnęła. – Artur, co ty wyprawiasz? – Ja? – obruszył się. – Ja nic nie zrobiłem! Mówię – torba upadła, zbieram i… pieniądze! Jakie znajome pieniądze! Kasia zrozumiała, iż nie czas się z nim wadzić, tylko musi się tłumaczyć. – To nie ja! – zerwała się, strącając stół. choćby babcia zwróciła się na hałas. – Co za harmider? – spytała babcia Tośka. – Gdzie moje kapcie? Wszyscy mieli oczy jak spodki. – Kasieńko, córeczko – podniosła się Luba – Jak mogłaś? Po co? Przecież pracujesz, pomagam ci… Jak można okradać babcię? – Mamo, to nie ja! Ja niczego nie ruszałam! – A kto? – przeszyła ją głosem Artur. – Ty jesteś jedyną, która tu ciągle krąży, ‘opiekujesz się’ babcią, jak twierdzisz. Nikt inny nie ma dostępu do skrytki. Mama ma, ale mama by tak nie zrobiła. Zostajesz tylko ty. Kasia cofała się jak przed linczem. – Przysięgam, ja nic nie brałam! Spojrzała na matkę z nadzieją, iż ta jej uwierzy – ale Luba patrzyła zaszklonymi oczami. – Kłamiesz – wyszeptała Luba. – Jak mogłaś… – Kocham babcię! – rozpłakała się Kasia – Pomagałam jej z serca! Przysięgam, nie brałam tych pieniędzy! Ale nieubłagana logika wydarzeń mówiła co innego. Pieniądze wypadły z jej torby. Innych podejrzanych nie było. – Koniec dyskusji – podsumował Artur – Szkoda, Kasiu. Bardzo szkoda. Gdybyś poprosiła, pomoglibyśmy, ale kraść od bezbronnej babci… Tego się po tobie nie spodziewałem. Tamtego wieczoru Kasię wyrzucono z domu, a jej życie wywróciło się do góry nogami. Nikt nie chciał jej słuchać. Matka, trochę ochłonąwszy, próbowała łagodzić sprawę, ale… – Nie wpuszczaj jej, Luba – szeptała ciotka Halina przez telefon, gdy matka chciała poruszyć temat – Wyobrażasz sobie taki wstyd? Mama już może i nie pamięta, ale jakby się dowiedziała, kim Kasia się stała… Luba usłuchała. Prawie przestała rozmawiać z córką. Gdy Kasia dzwoniła, słyszała tylko: zajęta, potem, nie teraz. Kasia próbowała walczyć. Dzwoniła do krewnych z obcych numerów, ale gdy rozpoznawali jej głos, natychmiast się rozłączali. Prowadziła własne śledztwo, ale bez skutku – nikt nie chciał z nią rozmawiać, a do babcinego mieszkania ją nie wpuszczano. Udało się wyciągnąć na spotkanie tylko mamę. – Mamo, proszę – niemal błagała Kasia – Wiem, iż to brzmi jak wymówka, ale przysięgam – to nie ja! Dlaczego mi nie wierzysz? Matce było najtrudniej – w końcu własna córka. – Kasia… mnie też boli. Ale pieniądze były u ciebie. Nie wracajmy do tego. Gdybym widziała to tylko ja, może by się zapomniało. Ale rodzina ci nie wybaczy… I mnie ciężko. Babcia tyle dla ciebie zrobiła. – Ale ja niewinna! Może wypadły wcześniej? Albo z innej torby? Może ktoś inny… – Dość! – przerwała mama – Jesteś moją córką i chcę ci wierzyć, ale fakty! Fakty mówią, iż ukradłaś! Z tym oskarżeniem Luba wyszła, zostawiając Kasię samą na chłodzie. Nie pozwolono jej choćby pożegnać się z babcią… Ale poczekała, aż opadną emocje i wszyscy wyjadą, po czym pojechała do babcinego mieszkania, licząc, iż zastanie tam mamę. Mama, choć szorstka, czasem z nią rozmawiała – może teraz da się przekonać? Zamiast niej drzwi otworzył Artur. Był wysoki – trzeba było zadrzeć głowę, by spojrzeć mu w oczy. Może to choćby dobrze, iż właśnie on. – Artur, proszę – spytała Kasia – Porozmawiajmy. Ostatni raz. – Oj, Kasiu. Dalej liczysz na odzyskanie dobrego imienia? Już po wszystkim – powiedział brat. – Lepiej się przyznaj. Może ci wybaczą. Ale Kasia nie zamierzała przepraszać za coś, czego nie zrobiła. – Nie. Chcę znać prawdę. Może się pomyliłeś? Może pieniądze wypadły z innej torby? Z kieszeni? Przypomnij sobie… Ale spojrzenie Artura nagle stwardniało. – Pomyliłem? Ty naprawdę jesteś taka naiwna? – pochylił się nad nią. – Przecież dobrze wiem, iż nic nie ukradłaś. Sam ci je do torby podrzuciłem. Zrobiło jej się ciemno przed oczami. – Co?.. – wykrztusiła. – Tak jest. – Po co? – Kasia nie mogła w to uwierzyć. – Po co to zrobiłeś? Pozbyłem się konkurencji. – W walce o spadek, siostrzyczko, wszystkie chwyty dozwolone. Babci zostało może z pół roku, sama widziałaś. A mieszkanie już wtedy zostało przepisane na mamę, żeby ułatwić sprawy u notariusza. I właśnie tu pojawił się problem. Mama… jest sentymentalna. Chciała dać mieszkanie tobie. Kasia nic już nie rozumiała. – Ale dlaczego? – Bo, kochana Kasiu – ciągnął szyderczo – codziennie do babci przyjeżdżałaś. Karmiłaś ją, sprzątałaś, czytałaś bajki, których już nie rozumiała. Wnuczka idealna. Mama to widziała i wzruszała się. Uważała, iż zasłużyłaś… A ja niby nie? To ja nie wnuk? Nie należało mi się? Dlatego postanowiłem z tobą powalczyć. – Ja nie robiłam tego dla mieszkania! – wykrzyknęła Kasia, zbolała tą rewelacją – Robiłam to dla babci! Kochałam ją! Prychnął. – No nie opowiadaj mi bajek, Kasiu. Wszyscy jesteśmy ludźmi. Chciałaś wyjść na świętą, a ja cię przechytrzyłem. Jeden do jednego. Kasia nie odpowiedziała, więc podsumował sam: – Teraz – zakończył – jesteś złodziejką. Mama nie porzuci dobrego syna, ty jesteś stracona. Mieszkanie jest moje, bo ty choćby progu nie przekroczysz bez awantury. – Jesteś po prostu… – wycedziła Kasia. – Jaki jestem, taki jestem. Do widzenia, siostrzyczko. Spadek przejęty. Otworzył drzwi. Kasia nie ruszyła się z miejsca. Przydałoby jej się to mieszkanie – wynajem drogi, kupno jeszcze bardziej nieosiągalne. Ale naprawdę kochała babcię. Pamiętała, jak babcia Tośka w amoku raz pogłaskała ją po policzku i mruknęła: „Dziękuję, iż przyszłaś, moja dobra. Jesteś jak mój Piotrek”. A teraz, by odzyskać dobre imię, musiałaby udowodnić, iż Artur kłamie. Ale jak? Nie ma jak. Wyszła, zamknęła drzwi. Wiedziała, iż za rok nikt już nie zapamięta, iż nie była złym człowiekiem. Wszyscy będą pamiętać tylko jedno – iż Kasia okradła umierającą babcię. Artur już wygrał. I świętował to.
Były wiceszef kancelarii Zełenskiego ścigany za defraudację środków
Seria zatrzymań w powiecie przasnyskim. Trzech mężczyzn trafi do zakładu karnego
Niemcy zatroskani o los Polaków
Zabezpiecz dom przed wyjazdem
17-letni Estończyk okradał paczkomaty na Pomorzu. Wpadł w ręce policji
„Głowa” rycerza z Pasłęka odnaleziona. Była w… śmieciach
Wszedł do sklepu, ukradł ubrania i odjechał na… rowerze
Wojsko wydaje pilny komunikat! Twoje konto może być następne
Nowa metoda kradzieży na BLIK. Można nieświadomie zostać pośrednikiem przestępców
Włamanie do mieszkania w Końskich. Złodziej wyniósł znaczną sumę pieniędzy
Nocna kradzież paliwa na parkingu w Skarżysku-Kamiennej
Policjant z Czerwionki w czasie wolnym zatrzymał złodzieja
Surowy wyrok za atak na bydgoskiego społecznika. Sąd oddalił kasację obrońców i prokuratora
Hakerzy ukradli dane 6,2 mln klientów holenderskiej Odido
Złota moneta i elektronarzędzia za 60 tys. zł. Zatrzymali seryjnego złodzieja
Telefon zniknął po spotkaniu, pieniądze kilka dni później. 30-latka odpowie za kradzież z włamaniem
Policja poszukuje sprawców
Komornik sądowa oszukała klientów na prawie 300 tysięcy złotych. Znamy ostateczny wyrok w jej sprawie
Skradziony we Francji Mercedes odnalazł się w Godowie
Poważna awaria w Luwrze. Zabytek uszkodzony
Zatrzymany paser po odzyskaniu skradzionej Kii przez policję z Legionowa
Poleciał 5 tys. km po skradzionego iPhone’a. Odzyskał telefon w Dakarze
17-latek wpadł na gorącym uczynku. Okradał paczkomaty
Ukradli telefon wart 4,5 tys. zł z auta kuriera w Kluczborku. Policja gwałtownie zatrzymała sprawców
Włamywał się do paczkomatu. Został schwytany
Poufne dane w niepowołanych rękach? Sprawdzamy, jak wygląda utylizacja dokumentów w Katowicach
Region. Nietypowy finał towarzyskiego spotkania. Ukradła telefon koleżance i wyczyściła jej konto
Sprzedawał nielegalne oprogramowania. Sprawdzili go i miał pornografię dziecięcą
Oszukana metodą „na pracownika banku”. Seniorka z osiedla Winiary straciła 20 tysięcy złotych
Lekarz podejrzany o przyjmowanie korzyści majątkowych
W regionie odzyskano skradzionego Mercedesa wart 300 tys. zł
Przysięgła na Pismo Święte i straciła 150 tys. zł. Szokujące metody oszustów
Przy Kawie o Prawie
Multirecydywista w rękach ostrowieckich policjantów
Policjanci wracając ze służby zatrzymali podpalacza i złodzieja. Mężczyzna już usłyszał ponad 60 zarzutów
Luksusowy Mercedes skradziony we Francji odnaleziony w… Wodzisławiu
Miał być luksusowy weekend, zostali okradzeni. Goście z Litwy skarżą się na Suntago