25 letnia Chinka umarła na Bali. 10 innych osób trafiło do szpitala

kobietaxl.pl 2 godzin temu

Do tej tragedii doszło w hostelu Clandestino w Canggu na początku września 2025 roku. Turystki Deqing Zhuoga i jej towarzyszka Leila Li, przybyły wówczas na Bali i skorzystały z usług hostelu. To noclegi dla młodych ludzi, kosztują zaledwie 9 dolarów za dobę. Chinki zjadły tam również kolację. Właśnie po tym posiłku dziewczyny poczuły się źle. Deqing Zhuoga zasłabła, zaczęła intensywnie wymiotować, miała dreszcze.

Jak opowiadała potem jej przyjaciółka dziennikowi „ Daily Mail”: „Deqing była zbyt chora, by się ruszyć lub wezwać pomoc. Leżała na pryczy i wymiotowała przez wiele godzin, podczas gdy inni goście też gorączkowo szukali pomocy”.

W tym czasie sama Li też była w coraz gorszym stanie. Ale inni turyści podobno poinformowali obsługę hostelu o fatalnym stanie Deqing Zhuoga.

Recepcjonistka hostelu, Maria Gores, twierdziła iż odwiedziła Zhuog krótko przed końcem zmiany. Dochodziła północ, gdy zaniepokojona tym co zobaczyła, wezwała ochronę, aby personel pomógł Chince wsiąść do taksówki by pojechała do lekarza. Dziewczyna została odwieziona do pobliskiej kliniki. Jak później ustaliła policja - Lekarz zapewnił wstępne leczenie, ale Chinka nie miała pieniędzy na hospitalizację, dlatego przepisał tylko leki.

Podobno ochroniarze eskortujący chorą dziewczynę, kupili lekarstwo w pobliskiej aptece i wrócili do hostelu. Chinka zażyła lek i położyła się do łóżka w swoim pokoju, było to około godziny 1.30 nad ranem.


W raju też się umiera


Gdy nastał kolejny dzień, dyżurująca recepcjonistka Eka Ayu zorientowała się, iż jedna osoba nie pojawiła się, by się wymeldować. To była Deqing Zhuoga. Zaniepokojona udała się do pokoju Chinki. Tam dokonała przerażającego odkrycia, młoda kobieta leżała nieprzytomna na swojej pryczy, miała na sobie jedynie niebieską, rozpiętą koszulę. Konała. Zmarła 2 września o godzinie 11. Jej przyjaciółka i 10 innych gości tego hostelu, trafili w ciężkim stanie do szpitala. Li znalazła się na oddziale intensywnej terapii, była ledwie żywa. Jak później relacjonowała, jej stan się stale pogarszał. Podobno, aż trzy razy prosiła obsługę hostelu, by wezwali lekarza. W końcu została zabrana do ośrodka zdrowia, lekarz zrozumiał, iż stan jest krytyczny i do Li została wezwana karetka pogotowia. Trafiła na oddział szpitalny w samą porę. Jak wspomina: ”Gdy dotarłam do szpitala, wysłałam wiadomość do Deqing, żeby też udała się do ośrodka, ale nigdy nie dostałem odpowiedzi”.

Leila Li zasłabła, straciła przytomność, dopiero po pięciu dniach intensywnej terapii była w stanie kontaktować z otoczeniem. O śmierci przyjaciółki dowiedziała się, gdy opuściła szpital. Była wstrząśnięta, przerażona i bardzo smutna, ponieważ Deqing Zhuoga była zupełnie sama gdy umierała.

Okazało się, iż nie tylko te dwie Chinki były ofiarami zatrucia. Podobnie stało się z innymi gośćmi. Ponieważ przypadków było zbyt wiele, wszyscy chorzy mieli podobne objawy, ruszyło dochodzenie. Pierwsza została przesłuchana Eka Ayu, recepcjonistka z porannej zmiany, która tak zeznała do policyjnego raportu: „Zapukałam do drzwi. Po ich otwarciu zastałam ofiarę leżącą twarzą do dołu. Kierownik hostelu sprawdził puls, ale go nie wykrył”.

Szef wydziału śledczego policji w Badung, pierwszy inspektor Azarul Ahmad, poinformował, iż przesłuchano świadków, a wymioty pani Zhuogi zostały zbadane przez laboratorium kryminalistyczne w Denpasar. „Nie wykryto żadnych związków pestycydów, narkotyków, cyjanku, metali ciężkich, takich jak arsen, niebezpiecznych substancji chemicznych ani metanolu” – zapewnił.

Sekcja zwłok nie wykazała żadnych śladów przemocy na ciele zmarłej. Były jedynie oznaki zatrucia pokarmowego: „Dokładnej przyczyny zgonu nie można ostatecznie ustalić, jednakże nie można wykluczyć, iż przyczyną zgonu było podrażnienie przewodu pokarmowego powodujące biegunkę, a w rezultacie odwodnienie i zaburzenia równowagi elektrolitowej”.

Za oficjalną przyczynę zgonu uznano, ostre zapalenie żołądka i jelit oraz wstrząs hipowolemiczny. Taki stan jest reakcją organizmu na niedostateczny przepływ krwi przez ważne narządy. Może go wywołać odwodnienie lub znaczna utrata krwi. Ale ludzie, którzy przeszli to samo zatrucie, nie wierzą w te tłumaczenia.


Przyjaciółka walczy o prawdę


Leila Li stanowczo zaprzecza, ponieważ wyniki jej testów wskazują na poważniejszą przyczynę: „Mój lekarz prowadzący potwierdził, iż przyczyną choroby było zatrucie pestycydami i zatrucie pokarmowe”. – podkreśliła.

Twierdzi również, iż noc poprzedzającą zatrucie, sąsiedni pokój w tym hostelu był zamknięty i poddany kwarantannie. Przeprowadzono fumigację, czyli dezynsekcję i deratyzację, metodą polegającą na użyciu gazów chemicznych do zabicia szkodników i mikroorganizmów, w tym pluskiew, które są prawdziwym utrapieniem tanich hoteli w ciepłym klimacie.

Oskarżenia Leili potwierdzili inni goście hostelu, między innymi Leslie Zhao. 29 latka zgłosiła, iż ​​„prawie umarła” po wymiotach i omdleniach trwających ponad siedem godzin. Trafiła do szpitala, tam po kilku godzinach intensywnej terapii była wstanie mówić, zadzwoniła do hostelu prosiła personel o pomoc, „nikt się nie pojawił”.

Według doniesień medialnych podczas walki z epidemią pluskiew, zachorowało w sumie około 20 turystów, w tym 10 przypadków skończyło się stanem ciężkim. Teraz ci ludzie uważają, iż na Bali może dochodzić do prób zatuszowania tego skandalu.

Leila Li walczy o prawdę, nie zamierza odpuścić: „Próbują to zatuszować, a ja po prostu chcę ostrzec ludzi, żeby to się już nikomu nie przytrafiło” – zapewniła.

Media sprawdziły recenzje byłych gości hostelu Clandestino. Okazuje się, iż wcześniej były obawy dotyczące pluskiew w tym obiekcie i metod ich zwalczania. Ludzie obawiali się zatrucia. Ktoś napisał w lipcu tego roku: „Moją jedyną pretensją jest to, iż recepcja nie była szczera w sprawie pluskiew - podsłuchałem, jak sprzątaczki rozmawiały o tym, gdy wcześnie rano przyszły do ​​mojego pustego pokoju”.

Natomiast pracownicy hostelu zapewniają, iż od początku robią wszystko, aby problem rozwiązać, twierdzą iż współpracują i mają nadzieję, iż wszystko uda się w końcu wyjaśnić.

Ale nowi goście hostelu mają inne zdanie, w październiku jeden z nich zamieścił recenzję na temat warunków i procedur w tym miejscu: „Personel zachowuje się jakby nic nie zaszło, wszystko jest jak dawniej”. Ktoś dodał „ To miejsce musi zostać zamknięte. Kobieta umarła… jak to miejsce może jeszcze istnieć”.

Wielu z obecnych gości, nie ma w ogóle pojęcia o tym, iż zaledwie kilka miesięcy temu, miała tu miejsce masowa tragedia. W budynku nie ma o tym informacji. Miejscowi nic nie mówią, nie chcą stracić gości i pracy, więc udają, iż nic się nie stało.

Natomiast doświadczeni podróżnicy, którzy korzystają z noclegów w hostelach, ostrzegają innych: „Jeśli planujesz nocleg w hostelu, dokładnie przeczytaj opinie na jego temat i nie ignoruj ​​żadnych sygnałów ostrzegawczych”. – apelują.


Źródła:


https://www.instagram.com/p/DROwFwnkU3F/


https://www.hindustantimes.com/trending/25yearold-woman-dies-10-others-hospitalised-after-mass-poisoning-at-bali-hostel-101763519069235.html


https://www.news.com.au/travel/travel-updates/incidents/haunting-truth-behind-bali-hostel-dorm-room-where-chinese-tourist-died/news-story/6ef5ad2a55b51a60ad787d0bc17c881a


https://www.nzherald.co.nz/world/bali-trip-turns-fatal-as-woman-dies-10-taken-to-hospital-from-bed-bug-ridden-hostel/QTNSTQL3PFG37CV4RSMM6R3JAQ/


https://www.facebook.com/news.com.au/posts/a-young-backpacker-has-died-and-20-others-have-fallen-seriously-ill-after-a-susp/1333465668816739/


https://www.dailymail.co.uk/news/article-15303965/The-strange-reason-family-Bali-tourist-wont-break-silence-died-filthy-9-night-hostel-new-report-reveals-likely-killed-her.html


https://www.news.com.au/travel/travel-updates/incidents/haunting-truth-behind-bali-hostel-dorm-room-where-chinese-tourist-died/news-story/6ef5ad2a55b51a60ad787d0bc17c881a

Idź do oryginalnego materiału